Turów Zgorzelec zatrzymał Woodsa i pewnie pokonał AZS Koszalin

KOSZYKÓWKA. W meczu na szczycie ekstraklasy akademicy ulegli przed własną publicznością Turowowi 78:89.
Qyntel Woods jest jedną z największych gwiazd ligi i motorem napędowym koszalinian. To na jego indywidualnych akcjach opiera się w dużej mierze gra zespołu Igora Milicicia. W sobotę mistrzom Polski udało się go zatrzymać dzięki szczelnej zespołowej grze w defensywie. Amerykanin rzucił co prawda 15 punktów, ale miał zaledwie 36-procentową skuteczność z gry. Najwięcej krwi napsuł mu pod koszem "latający" Chris Wright.

AZS jako wicelider miał być najpoważniejszym kandydatem do zastopowania niepokonanych zgorzelczan. W niedzielnym meczu ani razu nie udało mu się jednak nawet na chwilę objąć prowadzenia. W pewnej chwili przegrywał nawet 18 punktami. Stać go było na krótkie zrywy, zwłaszcza po udanych akcjach pod koszem Szymona Szewczyka. Ale gdy tylko kibice na trybunach w Koszalinie nieco się ożywiali, goście natychmiast uciszali ich celnymi rzutami. Najczęściej za sprawą bardzo skutecznego Michała Chylińskiego.

Mimo porażki akademicy utrzymali drugą pozycję w tabeli. Za tydzień zagrają na wyjeździe ze Startem Lublin.

AZS Koszalin - Turów Zgorzelec 78:89

Kwarty: 10:21, 21:27, 24:23, 23:18.

AZS: Woods 15, Sherman 11, Szubarga 0, Stelmach 0, Vrbanc 0 - Szewczyk 15, Swanson 13, Austin 12, Mielczarek 12, Dąbrowski 0.

Turów: Chyliński 19, Taylor 12, Wright 9, Zigeranović 8, Dylewicz 3 - Kulig 12, Moldoveanu 10, Jaramaz 8, Collins 6, Wiśniewski 2.