Podsumowanie 2014 roku - najboleśniejsza klapa: organizacja Półmaratonu Gryfa

Rekordowa liczba uczestników wystartowała do tegorocznego półmaratonu. Większość bardzo krótko cieszyła się z poprawionych rekordów życiowych.
Takiej wpadki organizatorzy lekkoatletycznej imprezy w Szczecinie dawno nie zaliczyli. Półmaraton miał nową trasę, jeszcze lepszą promocję, a amatorzy biegania tłumnie zapisywali się do rywalizacji. W sumie wystartowało ponad dwa tysiące śmiałków. Walkę z dystansem kończyli szczęśliwi, ale szybko im miny zrzedły. Okazało się, że półmaraton nie był półmaratonem, bo źle zmierzono trasę. Wyniki więc unieważniono, a na kolejne życiówki trzeba będzie poczekać przynajmniej rok.

I tyle też czasu mają organizatorzy (Maratończyk Team) na dopięcie spraw organizacyjnych, bo choćby samo oznaczenie trasy nie wymaga wielkich nakładów finansowych, a w tym roku sportowcy gubili się zaraz po starcie.

Półmaraton w plebiscycie GW Szczecin i szczecin.sport.pl miał mocnych rywali:

- prawie upadek Floty Świnoujście - klub był już sprzedany do Rzeszowa, ale na transakcję nie zgodził się PZPN. 'Starzy' działacze zdecydowali się na taki krok, bo w Świnoujściu nie mieli już perspektyw na funkcjonowanie. Wyspiarze na Uznamie zostali, a nowy zarząd szuka wciąż pomysłu na wyjście na prostą. Sytuacja jest komiczna, bo zaraz po ogłoszeniu powstania spółki pokłócono się z inwestorem, oficjalnie się pożegnano, ale w ostatnich dniach nastąpiła zgoda i współpraca nadal jest możliwa

- Pogoń w grupie mistrzowskiej - nie wygrać żadnego z siedmiu meczów, kiedy była nawet szansa na europejskie puchary, to jest dramat. Szkoda, bo drużyna zaprzepaściła to, co udało jej się wcześniej wywalczyć

- turniej Pekao Szczecin Open - od kilka lat turniej się nie rozwija. Nie promuje nowych twarzy (gwiazd), poziom spada, frekwencja też. Wydarzenia towarzyszące - bez finezji

- gala sportów walki MMA dofinansowana przez miasto - sama gala była ciekawa, ale dofinansowanie już nie było w porządku

- upadek koszykówki kobiet - miała być z tego wizytówka, wyszedł kaprys klubowych władz