Zbyt słodki wizerunek szczecińskiego sportu [PODSUMOWANIE 2014 r.]

Kto twierdzi, że 2014 r. był udany dla sportu w Szczecinie, ten kreuje wizerunek sukcesu miasta. Czasami jest wręcz za słodko, a rzeczywistość taka różowa nie jest
Plusy niewątpliwie były - miasto otworzyło Arenę Szczecin i kibice w dobrych warunkach mogą oglądać ligowe spotkania najważniejszych klubów miasta. A tych jest też coraz więcej - Szczecin ma w ekstraklasach (najwyższych klasach rozgrywkowych) aż 5 zespołów (piłkarzy Pogoni, futsalistów Pogoni 04, piłkarzy i piłkarek ręcznych Pogoni oraz koszykarzy Wilków Morskich), a jeszcze "adoptowane" zostały siatkarki Chemika Police, które korzystają z nowego obiektu. Dodajmy, że siatkarze Espadonu są już w I lidze i o elicie myślą intensywnie. W zasadzie Szczecinowi brakuje ligowych zespołów w hokeju i żużlu, by miasto można było nazwać ligową potęgą, ale już teraz stan jest bardzo dobry.

Miasto w Arenę zainwestowało ok. 190 milionów. Dużo, bardzo dużo. W Polsce budowano tańsze obiekty o podobnych parametrach. Także warunki wewnątrz nie powalają, a że tak będzie, sygnalizowałem już kilka lat temu. Gospodarze obiektu nie muszą się jednak przejmować negatywnymi spostrzeżeniami. Lepiej, by przekonywali krajowe związki do powierzania Arenie imprez rangi mistrzostw Europy. Doczekamy się takich wydarzeń, jak odległość parkietu od trybun oraz ich amfiteatralność nie będą stanowiły problemu dla telewizji czy innych decydentów. Wtedy nikt nie będzie miał wątpliwości, czy postawiliśmy w Szczecinie halę godną XXI wieku.

Odchodzimy od telewizorów

Arena pokazała jeszcze coś jedno, bardzo ważnego. Na koszykarzy czy siatkarki przychodzi naprawdę wielu kibiców. W zasadzie każdy klub ma frekwencję dwu- lub trzykrotnie lepszą w porównaniu z występami na obiektach SDS lub przy ul. Twardowskiego. Jeszcze raz się potwierdziło, że nowy obiekt po prostu przyciąga widzów, którzy chcą oglądać widowiska w godnych warunkach. Widać to również po piłkarskiej ekstraklasie - tam, gdzie jest nowy obiekt (wyczekiwany przez fanów), tam przychodzi dużo więcej publiczności.

Ale frekwencja na trybunach Areny nie wynika tylko z racji ciekawości nowym obiektem. Takie stwierdzenie byłoby zbyt dużym uproszczeniem. Uważam nawet, że głównym sprzymierzeńcem klubów jest fakt, że coraz więcej szczecinian szuka form aktywności. Już nie gnijemy w domach, nie oglądamy mało znaczących spotkań w telewizji, tylko szukamy innych form wypoczynku lub zabawy. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się imprezy biegowe czy rowerowe. Nurt amatorski rozwija się i oby to była stała tendencja. A kto choćby rekreacyjnie trenuje, ten chętniej skorzysta z oferty zawodowych klubów, by podopingować z trybun.

Przychodzi wiosna i...

Słów kilka o wynikach naszych drużyn. Ogólnie nie powaliły na kolana w ostatnim roku, a raczej - w szczerej analizie - dało się częściej słyszeć słowo "niedosyt" niż "sukces", ale można mówić o pewnej stabilizacji. Kluby są za mocne na spadek (dlaczego - trochę niżej), ale czegoś im jeszcze brakuje do podium. Wicemistrzami Polski pół roku temu zostali... futsaliści, którzy - obiektywnie - są najmniej hołubieni przez miasto i sponsorów. Ale i w tym przypadku nasz zespół miał świetną okazję na tytuł mistrzowski. Zmarnował ją, bo... przychodzi w Szczecinie wiosna, a nasze zespoły zaczynają przegrywać. I taka sytuacja miała miejsce kolejny rok z rzędu. Może rozpoczęty 2015 to zmieni, może gra w Arenie lepiej podziała...

Grzechem byłoby w kontekście klubów i ich wyników nie wspomnieć o zaangażowaniu miasta. Szczecin od lat mocno wspiera zawodowy sport (może i najmocniej w Polsce), stąd ten stan posiadania miasta jest wysoki. I trzeba to podkreślić - gdyby nie miejskie fundusze, nie byłoby naszych drużyn halowych w elitach. Taka jest to skala wsparcia. Zagrożenia dla sportu nie ma. Kolejną kadencję rządzić będzie Piotr Krzystek, który otworzył miejski budżet dla klubów.

Temat stadionu wciąż otwarty

Najważniejsze minusy poprzedniego roku trzeba rozpocząć od kwestii kluczowej - stadionu piłkarskiego. Środowisko Pogoni naciska na władze miasta, by te postawiły nowy obiekt wzorem innych miast w Polsce. Piotr Krzystek wiele razy w tej kwestii zmieniał zdanie, a teraz jest za modernizacją starego obiektu. Kibice protestują, podpisują petycje, ale ich głos jest lekceważony.

Czemu sprawa stadionu jest tak ważna? Bo to przyszłość Pogoni, najważniejszego klubu Pomorza. Nowy obiekt to nowe możliwości na pozyskanie sponsorów, a przecież prawie wszyscy rywale z ekstraklasy mają już nowe stadiony i mogą Portowcom uciekać.

Co przed Rio?

Zdecydowanie za to ucieka nam świat olimpijski. W 2014 r. rozpoczęły się już kwalifikacje do igrzysk w Rio de Janeiro, które odbędą się w 2016. Podczas poprzednich igrzysk w Londynie nasze miasto mogło się pochwalić 13 olimpijczykami, a nawet trzema szansami medalowymi.

Teraz mamy ciężki okres - o wioślarzach i żeglarzach cicho, pływacy zawodzili na najważniejszych imprezach, a z lekkoatletów i kolarzy torowych liczą się już tylko Piotr Lisek (tyczkarz OSOT Szczecin) i Damian Zieliński. Na starcie 2015 r. nie ma zbyt dużego optymizmu w kontekście igrzysk w Rio.