Sport.pl

Chemik - Dynamo Kazań, czyli wielkie święto w Arenie. W środę ma paść europejski rekord frekwencji

Absolutny hit rozgrywek siatkarskiej Ligi Mistrzyń. W Szczecinie zagra słynne Dynamo. Mecz będzie toczył się nie tylko o pierwsze miejsce w grupie, ale też o awans do fazy play-off tych elitarnych rozgrywek.
Na papierze nieznacznym faworytem będzie Dynamo - najlepsza klubowa drużyna poprzedniego sezonu. Policzanki udowodniły już jednak, że rywalek się nie boją i potrafią nawiązać z nimi równorzędną walkę. W Rosji zagrały na wysokim poziomie i wywalczyły cenny punkt (Dynamo wygrało w stosunku 3:2).

Do konfrontacji rewanżowej podopieczne Giuseppe Cuccariniego przystąpią jednak w nowej dla siebie sytuacji... bezpośrednio po ligowej porażce. W sobotę zespół włoskiego szkoleniowca uległ w Dąbrowie Górniczej 2:3 i stracił status jedynej niepokonanej drużyny obecnego sezonu. Trener oraz zawodniczki podkreślają jednak, że to zdarzenie nie będzie miało żadnego wpływu na konfrontację z Dynamem.

- Zagrałyśmy bardzo słabo i po prostu przydarzyła nam się wpadka. To jest sport, więc takie rzeczy czasem się zdarzają - bagatelizowała sprawę podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Anna Werblińska, kapitan drużyny. - Mam nadzieję, że wyciągniemy odpowiednie wnioski i taka sytuacja się więcej nie powtórzy. Mamy świadomość tego, że jesteśmy w stanie nie tylko rywalizować, ale i wygrać z Dynamem, więc do tego spotkania podchodzimy z pełną wiarą i nadziejami.

Podobne nastawienie przejawia także Giuseppe Cuccarini, trener zespołu, który w 2014 roku nie przegrał w Polsce ani jednego meczu: - Zdaję sobie sprawę, że w środę przyjdzie się nam zmierzyć z jednym z najlepszych klubów Europy, ale do tej rywalizacji podchodzę bardzo spokojnie. Wiem, jaki potencjał mają moje zawodniczki, i dlatego uważam, że będziemy w stanie dostosować się poziomem gry do Dynama. Chcemy osiągnąć korzystny wynik, który usatysfakcjonuje nie tylko nas, ale też i sponsorów, władze klubu oraz oczywiście kibiców. Bardzo liczymy na ich doping i wierzymy, że poniesie nas w kierunku zwycięstwa.

O to może być o tyle łatwiej, że kibiców w hali przy Szafera na pewno nie zabraknie. Bilety sprzedają się bardzo szybko i już teraz jest pewne, że padnie nie tylko oficjalny rekord frekwencyjny na skalę obiektu, ale i całej Europy.

- Dotychczas najwyższa frekwencja była na meczu z Rabitą Baku - 4500 widzów. W środę poprawimy ten wynik. Jeśli chodzi o fazę grupową i play-offy, to mogę powiedzieć, że tak wielu fanów nie było na żadnym meczu kobiecej Ligi Mistrzyń w całej Europie - podkreślał Radosław Anioł, menedżer klubu.

Wielkie sportowe emocje i pobijanie frekwencyjnego rekordu to jednak nie wszystko, co czeka fanów Chemika w środę. Po zakończeniu spotkania odbędzie się jeszcze część artystyczna, która ma potrwać mniej więcej godzinę. Co dokładnie będzie można zobaczyć po meczu - owiane jest na razie tajemnicą.

- Nie chcemy psuć niespodzianki. Mogę jednak zapewnić, że warto zostać z nami przez ten czas, bo przewidzieliśmy wiele wspaniałych atrakcji dla kibiców - mówi Krzysztof Zajdel, przedstawiciel Grupy Azoty, głównego sponsora polickiego klubu.

Początek środowego meczu o godzinie 18. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport. Autobusy przewożące kibiców z Polic kursować będą dopiero po zakończeniu drugiej części programu.

Skomentuj:
Chemik - Dynamo Kazań, czyli wielkie święto w Arenie. W środę ma paść europejski rekord frekwencji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX