Sport.pl

Chemik Police pokonał najlepszą klubową drużynę świata [ZDJĘCIA]

Zaczęło się fatalnie, ale później było już tylko lepiej. Drużyna Giuseppe Cuccariniego w świetnym stylu ograła Dynamo Kazań - triumfatora ostatniej edycji Ligi Mistrzyń oraz klubowego mistrza świata z roku 2014 - i na parkiecie Azoty Areny zapewniła sobie awans do fazy pucharowej tegorocznych rozgrywek.
Już przed rozpoczęciem meczu było wiadomo, że starcie z rosyjskim potentatem zapowiada się nad wyraz emocjonująco. Do Szczecina przyjeżdżała bowiem najlepsza europejska drużyna minionego sezonu. I choć w pierwszym spotkaniu górą okazały się siatkarki z Kazania (Dynamo wygrało 3:2), to policzanki przystępowały do rewanżu z wiarą w końcowy sukces. - Wiemy, że przyjdzie nam się zmierzyć z najlepszą drużyną Europy, ale jesteśmy na to starcie gotowe. Zrobimy wszystko, aby udowodnić, że jesteśmy w stanie ograć Dynamo - zapowiadała przed środowym meczem Anna Werblińska, kapitan Chemika.

Jednym z najmocniejszych atutów Rosjanek jest bardzo solidna zagrywka, dzięki której w pierwszym meczu podopieczne Riszata Giljazudtinowa przechyliły szalę zwycięstwa na swoją stronę. - W tamtym spotkaniu ich serwis funkcjonował wyjątkowo dobrze, ale teraz dokładnie wiemy już, czego się spodziewać, więc pod tym kątem powinno być nieco łatwiej - dodała optymistycznie Mariola Zenik, libero polickiego zespołu.

Jaki plan przed rewanżem z Dynamem miał Chemik? Przede wszystkim lepiej radzić sobie z zagrywką rywalek i realizować taktyczny plan Giuseppe Cuccariniego. - Jak długo będziemy wykonywać polecenia trenera, tak długo mamy szansę na zwycięstwo przeciwko drużynie z Kazania. O końcowym triumfie zadecydują niuanse, a ja mogę obiecać, że zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby to spotkanie wygrać - wtórowała koleżankom z drużyny Aleksandra Jagieło, doświadczona zawodniczka, która w Chemiku gra dopiero od początku obecnego sezonu.

Spotkanie w wypełnionej po brzegi Azoty Arenie (na ten mecz sprzedano 5000 biletów, co jest nie tylko rekordem na skalę obiektu, ale i całej Europy) zaczęło się od lepszej gry Rosjanek, które błyskawicznie objęły prowadzenie (3:0). Chemik starał się walczyć, ale w tym secie był kompletnie bezradny. Gospodynie nie tylko psuły na potęgę zagrywki, ale też kiepsko radziły sobie w przyjęciu oraz asekuracji. Efekt - set przegrany do 16.

W drugiej partii policzanki w końcu zaczęły grać na miarę oczekiwań, a mecz zaczął przypominać szlagier rozegrany w Rosji. Wtedy też Chemik gładko przegrał pierwszy set, by później wziąć się do roboty i dostosować poziomem do faworyzowanego Dynama. Tym razem było podobnie. Gospodynie już na początku wypracowały dużą przewagę (7:1, w dużej mierze dzięki dobrym serwom Any Bjelicy) i spokojnie kontrolowały wydarzenia na boisku. W końcówce przyjezdne pognębiła jeszcze Agnieszka Bednarek-Kasza, która zdobyła trzy kolejne punkty bezpośrednio z pola zagrywki. W ostatecznym rozrachunku Chemik wygrał 25:14 i w świetnym stylu zrehabilitował się za wpadkę z partii numer jeden.

Po krótkiej przerwie, w trakcie której komplet publiczności na trybunach doskonale bawił się wspólnie z obecną na parkiecie grupą taneczną, zawodniczki wróciły na plac gry. Trzeci set już na wejściu różnił się od poprzednich tym, że żadna z drużyn nie wypracowała sobie na początku dużej przewagi. Gra zdecydowanie się wyrównała, a losy tej części środowej rywalizacji ważyły się aż do ostatnich punktów. W końcówce więcej zimnej krwi zachowały policzanki, które kapitalnie wytrzymały próbę nerwów i triumfowały 25:19. Spora w tym zasługa Marioli Zenik, która w dwóch pierwszych partiach nie radziła sobie najlepiej. W trzeciej odsłonie polska libero przyjmowała jednak z niewiarygodną skutecznością stu procent, czym wydatnie pomogła koleżankom w wyprowadzaniu kolejnych akcji.

Set numer cztery był dokładnie taki, jaki wymarzyli sobie kibice, czyli ostatni. Mimo że zaczęło się źle (Chemik przegrywał już 3:8), to wszystko skończyło się po myśli Chemika. Gospodynie znów okazały się lepsze w końcówce i dzięki rezultatowi 25:22 zamknęły cały mecz wynikiem 3:1. Taki obrót zdarzeń sprawia, że policzanki nie tylko utrzymały się na pierwszym miejscu w grupie A, ale również zapewniły sobie awans do fazy pucharowej rozgrywek Ligi Mistrzyń. Bohaterkami spotkania, które rozgrywane było w fenomenalnej atmosferze i przy nieustającym dopingu miejscowych fanów, zostały Maja Ognjenović, Ana Bjelica i Agnieszka Bednarek Kasza.

Zasłużony odpoczynek dla Chemika? Nic z tych rzeczy. Już w sobotę do Szczecina przyjedzie bowiem Aluprof Bielsko-Biała, aktualnie czwarta drużyna ekstraklasowej tabeli. Początek spotkania o godzinie 14.45. Mecz obejrzeć będzie można także w programie Polsat Sport. Później (20 stycznia) Chemik wróci na europejskie parkiety. Rywalem w Azoty Arenie będzie Agel Prostejow, najsłabsza drużyna grupy A.

Chemik Police - Dynamo Kazań 3:1

Sety: 16:25, 25:14, 25:19, 25:22

Chemik: Ognjenović, Werblińska, Veljković, Bjelica, Glinka-Mogentale, Bednarek-Kasza oraz Zenik (libero), Jagieło, Malagurski.

Dynamo: Borodakowa, Czaplina, Gamowa, Starcewa, Del Core, Jurewa oraz Ułanowa (libero), Melnikowa, Nikołajewa.

Komentarze (7)
Chemik Police pokonał najlepszą klubową drużynę świata [ZDJĘCIA]
Zaloguj się
  • kuwakaztanowa

    Oceniono 38 razy 32

    Braaaaaaawo !

  • tajemnicapanstwowa

    Oceniono 32 razy 28

    Ktoś wie czemu nie dostawiono na taki mecz dodatkowych miejsc? Według tego co mówiono wcześniej jeszcze podczas budowy hala miała mieć możliwość dostawienia nawet 2 tys. miejsc. Jak nie na takie spotkania to kiedy?

  • wol777

    Oceniono 23 razy 19

    Super dziewczyny ,gratulacje.

  • jagb50

    Oceniono 20 razy 16

    Jestem niezadowolony, że nie zdążyłem nabyć biletu. Szkoda, że nie zwiększono ilości miejsc, przecież zapewniano, że jest taka możliwość dostawienia, nawet 2000 miejsc. Brawo "chemiczki", brawo. Jesteście drużyną z charakterem.

  • wiemowaswszystko

    Oceniono 6 razy 4

    Dzięki dziewczyny

  • york18

    Oceniono 4 razy 2

    też nie dostałem biletu :-(

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX