Sport.pl

Do szczęścia zabrakło dwóch piłek. Matkowski odpadł w półfinale turnieju w Sydney

TENIS. Marcin Matkowski, grający w Australii z doświadczonym Robertem Lindstedtem, nie zagra w sobotnim meczu o tytuł mistrzowski. Polsko-szwedzka dwójka w półfinale walczyła bardzo dzielnie, ale ostatecznie okazała się minimalnie słabsza.
Już przed meczem było wiadomo, że wyzwanie stojące przed naszym zawodnikiem nie będzie należeć do najłatwiejszych. Po drugiej stronie siatki stanęła bowiem para rozstawiona z "dwójką" - Holender Jean-Julien Rojer i Rumun Horia Tecau.

Spotkanie od początku było bardzo wyrównane. W pierwszym secie nieco lepsi okazali się przeciwnicy "Matki", którzy wywalczyli jednego breaka i wygrali 6:3. W drugiej partii sytuacja się odwróciła. Tym razem to Polak i Szwed znaleźli sposób na odebranie podania rywalom i po utrzymaniu własnych serwisów triumfowali w takim samym stosunku.

W super tie-breaku oba duety szły niemal punkt za punkt. Był remis 8:8, ale w końcówce szczęście dopisało Holendrowi i Rumunowi, którzy wygrali dwie ostatnie piłki i zapewnili sobie miejsce w finale australijskich rozgrywek.

W całym spotkaniu obie pary podobnie radziły sobie przy wygrywaniu punktów po trafionych pierwszych serwisach (84 proc. - 79 proc. na korzyść Matkowskiego i Lindstedta) oraz zgodnie wykorzystały po jednym wypracowanym breaku. Polak i Szwed zaserwowali wprawdzie więcej asów (6-1), ale częściej popełnili też podwójne błędy (3-2) i w ciągu całego meczu wygrali o trzy piłki mniej niż rywale (55-58).

Kolejnym wspólnym startem Matkowskiego i Lindstedta będzie występ w Australian Open - pierwszym wielkoszlemowym turnieju sezonu, który ruszy w poniedziałek. Losowanie deblowej części drabinki imprezy w Melbourne odbędzie się we wtorek 20 stycznia.