Espadon nie poszedł za ciosem. Sprezentował wygraną Pekpolowi

I LIGA SIATKARZY. W środę szczecinianie wygrali wyjazdowe spotkanie z wiceliderem rozgrywek Krispolem Września. W sobotę nie poradzili sobie z dużo słabszą ekipą z Ostrołęki.
Pekpol w tym sezonie odniósł ledwie jedno zwycięstwo na wyjeździe, a w tym roku przegrał już dwukrotnie. Nic więc dziwnego, że więcej szans na zwycięstwo dawano Espadonowi.

Pierwszy set to potwierdził - atak za atakiem, szybkie tempo i gospodarze rozbili przeciwnika do 12. Co z tego, skoro w kolejnej partii wysoko przegrali i mecz rozpoczynał się od nowa. Trzecia partia znów wygrana spokojnie, ale w czwartej kolejna porcja emocji, nerwy gości (kapitan Piotr Milewski wyleciał z boiska zdyskwalifikowany przez sędziów za komentowanie decyzji arbitrów - sytuacja to bardzo rzadka w siatkówce), ale i ich mobilizacja na najważniejsze piłki. Wygrali do 23 i doprowadzili do tie-breaku.

W najważniejszej rozgrywce Pekpol kontrolował wydarzenia. Spokojnie budował przewagę i nie dał się dopaść szczecinianom.

- Po pierwszym wysoko wygranym secie nie utrzymaliśmy koncentracji i pozwoliliśmy zespołowi z Ostrołęki szybko otrząsnąć się po porażce. Zabrakło nam równej gry, która dała nam zwycięstwo w poprzednich dwóch meczach - podsumował Jerzy Taczała, trener Espadonu.

Espadon Szczecin - Pekpol Ostrołęka 2:3

Sety: 25:12, 15:25, 25:18, 23:25, 13:15.

Espadon: Sladecek, Orłowski, Nowak, Cedzyński, Kordysz, Wołosz oraz Dębiec (libero) - Tołoczko, Gałązka, Pietrzak, Kwiecień.