Dach Azoty Areny przeciekał. Podejrzane są klapy kominowe

Mecz siatkarek Chemika Police z Agelem Prościejów w Lidze Mistrzyń został na kilka minut przerwany, bo na parkiet ciekła woda z dachu.
Przy stanie 1:1 w setach i 2:1 dla Chemika w trzeciej odsłonie sędzia liniowy wskazał na mokrą plamę około trzech metrów za końcową linią boiska, w miejscu, gdzie zwykle stoi sędzia liniowy z chorągiewką. Z plamy szybko zrobiła się kałuża, a wycieranie szmatami nie pomogło. Woda z dachu leciała ciurkiem.

Sytuacja wyglądała dramatycznie

Mecz został zatrzymany. Służby techniczne naprędce znosiły szmaty, które mogłyby wchłonąć wodę. Nic więcej nie można było zrobić.

Arbiter główny wezwał do siebie kapitanów drużyn i zapytał, czy mecz ma być kontynuowany. Gdyby Czeszki się nie zgodziły - pewnie skończyłoby się walkowerem. Przyjezdne chciały jednak kontynuować grę. Sędzia liniowy przesunął się w inne miejsce, a np. kapitan Chemika Anna Werblińska serwowała trochę inaczej niż zwykle.

- Musiałam nieco skorygować ustawienie przy serwisie - przyznała po meczu.

Drużyny zagrały jeszcze trzy sety, Agel niespodziewanie wygrał 3:2. Nie było jednak sytuacji, by podbitą piłkę któraś z drużyn zmuszona była bronić w rejonie plamy.

- Sytuację opisał obserwator w raporcie meczowym. Nie wiemy, co się stało. Nie wiadomo, czy ktoś nam takich odpowiedzi udzieli. Nie pozostało to obojętne na grę naszych zawodniczek - grzmiał na konferencji prasowej spiker Piotr Baranowski.

- Kłopoty ze szczelnością dachu w tym miejscu pojawiły się już wcześniej. Nie były aż tak duże, ale zwracaliśmy się do wykonawcy hali w tej sprawie. Do tej pory zachowywał się dość opieszale. Obiekt jest objęty gwarancją i nam nie wolno systemem chałupniczym niczego naprawiać. Musi to zrobić wykonawca - wyjaśnił obecny na konferencji Norbert Rokita, dyrektor Azoty Arena.

Robotnicy i eksperci na dachu

W środę od rana rozpoczęło się szukanie przyczyn przecieku. Trwały ekspertyzy, jak poważne jest uszkodzenie dachu. Pracowali przedstawiciele Erbudu (budowa halę), Arena Szczecin Operator (operator obiektu) i Miejskiego Ośrodka Sportu Rekreacji i Rehabilitacji (hala należy do miasta, a administruje ją MOSRiR).

- Musimy czekać na opinie fachowców. Nie wiem, czy skończy się na załataniu dziur, czy np. konieczna będzie wymiana jakiejś części konstrukcji dachu. Dopiero po testach na dachu będziemy wiedzieć, jak długo potrwa naprawa - mówi Norbert Rokita.

- Nie sądzę, by winna była konstrukcja dachu, bo przecież przez Szczecin przechodziły niedawno potężne ulewy i dach nie przeciekał - zaznaczył Waldemar Gill, szef MOSRIR-u. Co mogło się więc stać? Podejrzewam, że może jedna z tzw. klap kominowych, która była we wtorek otwarta na kilka godzin, nie została odpowiednio zamknięta. Uszczelka mogła się źle ułożyć, zrobiła się dziura i woda wpadła do hali. Klapy zamykane są automatycznie i taki problem mógł powstać. Podczas ubiegłotygodniowej wichury z dachu Areny spadł jeden z kominków. Szybko został zainstalowany nowy, ale może czegoś tam nie dopatrzono? Na razie gdybam. Sprawdzamy. Jak ustalimy przyczynę - natychmiast rozwiążemy problem.

Najpoważniejszy problem Areny, ale nie jedyny

Arena budowana była przez trzy lata. Miasto wydało na tę inwestycję ok. 190 mln złotych. Funkcjonuje od sierpnia 2014 r. Przeciekający dach to dotychczas najważniejszy kłopot z jej funkcjonowaniem.

- Jedyny poważny, który ma wpływ na funkcjonowanie obiektu. Jak w każdej nowej hali czy budynku pojawiają się różne usterki, ale to są drobiazgi, z którymi radzimy sobie bez interwencji głównego wykonawcy. Dla przykładu niedawno pojawiły się uwagi co do zbyt niskiej temperatury wewnątrz hali. Uważam, że udało nam się tę kwestię uregulować. Różne wnioski się pojawiają, ale generalna ocena publiczności jest dla Areny pozytywna - mówi Rokita.

Koszta naprawy dachu spadną na firmę Erbud na mocy trzyletniej umowy gwarancyjnej. Podobnie było kilka dni temu, gdy okazało się, że przy hali 'pływa' chodnik'.

Najbliższy weekend dość spokojny w wydarzenia na AA. W sobotę kibiców na mecz zapraszają futsaliści Pogoni 04 Szczecin. Klub od poniedziałku rozpoczął intensywną promocję spotkania z AZS Katowice. Rokita twierdzi, że przemakający we wtorek dach nie powinien stać na przeszkodzie, by do meczu doszło.

- O problemach wiedzą nie tylko działacze Pogoni 04, ale i cała Polska. Spokojnie, nie ma pomysłu, by odwoływać ten mecz czy kolejne imprezy - dodaje dyrektor Azoty Areny.