Problem z dachem hali to nie tylko zmartwienie Szczecina

Wtorkowy mecz siatkarek Chemika Police z Agelem Prościejów musiał zostać przerwany na kilka minut, bo sędzia liniowy zgłosił głównemu, że z dachu cieknie woda. Szybko zrobiła się plama. I choć była poza placem gry (trzy metry), to polickiej drużynie groził walkower. Zespoły chciały jednak grać i mecz rozegrano do końca.
Pozostały jednak pytania, jak to się stało, że przeciekał dach nowej hali? Arena Szczecin (od tygodnia Azoty Arena) działa od sierpnia.

- Ja tylko przypomnę, że problemy z nieszczelnym dachem miała zarówno Atlas Arena w Łodzi, jak i hala w Koszalinie - zaznaczył Norbert Rokita, dyrektor Azoty Arena.

I faktycznie tak jest. Dużo miast w Polsce budowało w ostatnich latach nowoczesne hale i prawie wszędzie pojawiły się kłopoty. Przykłady:

- w Bielsku woda zaczęła kapać z dachu podczas meczu siatkarek Aluprofu z Treflem Sopot (2011 r.) ledwie kilka centymetrów od placu gry

- w gdyńskiej hali woda na parkiecie pojawiła się podczas meczu koszykarek Lotosu Gdynia z ROW Rybnik (2009 r.). Spotkanie było dwukrotnie przerywane, by obsługa mogła wytrzeć parkiet

- w łódzkiej Atlas Arenie woda zalała parkiet przed meczami siatkarzy Polski i Brazylii (2009 r.)

Także w Szczecinie sportowe imprezy halowe były przerywane z powodu deszczu. Organizator Miejskiej Ligi Basketu musiał odwołać kilka spotkań koszykarzy amatorów w hali SP12, bo na dachu zalegał topniejący śnieg, aż w końcu dach zaczął przemakać. Podobnie było w hali miejskiej przy Twardowskiego, gdy pękła jedna z rur przy dachowej konstrukcji.