Sport.pl

Wilki Morskie: szkoda, że sezon nie składa się tylko ze spotkań z Treflem Sopot

Szczecinianie po raz drugi pokonali sopocian w ekstraklasie koszykarzy. Było to też drugie zwycięstwo pod wodzą Mihailo Uvalina, ale pierwsze odniesione na wyjeździe.
Wilki zagrały z charakterem od pierwszej akcji. Aktywny był zwłaszcza Rodney Green, ale i pozostali gracze wykonywali swoją robotę. Goście prowadzili, nieznaczną przewagę utrzymywali do końcówki drugiej kwarty. Wtedy jednak Trefl przycisnął i szczecinianie musieli zacząć na nowo swój atak.

Ten rozpoczęli od 26. minuty, gdy po punktach Greena doprowadzili do remisu (48:48), a następnie zaczęli prowadzić. Skuteczność Amerykanina, Pawła Kikowskiego i Iwana Marinkovicia dała Wilkom prowadzenie 79:68 na pięć minut przed końcem. To niedużo w koszykówce, o czym goście szybko się przekonali. Swoje akcje kończyli pudłami, a gospodarze stopniowo zaczęli odrabiać straty. Minutę przed końcem było tylko 79:76 dla Wilków, ale w końcu zły okres przełamał Kikowski, trafiając za dwa.

Trefl nie odpuścił - Paweł Leończyk zaliczył akcję 2 plus 1 i znów było nerwowo. Uvalin poprosił o czas, a jego podopieczni rozegrali akcję, w której sfaulowany został Radosław Bojko. Trafił tylko jednego osobistego, więc sopocianie (mieli 21 sekund) mogli doprowadzić do remisu. Na szczęście dla Wilków Michał Michalak zaliczył stratę, a Kikowski przechwyt. Rywale musieli go szybko sfaulować, ale nasz skrzydłowy trafił dwa osobiste i było pewne, że Wilki ten mecz wygrają.

Trefl Sopot - King Wilki Morskie Szczecin 79:84

Kwarty: 17:23, 25:16, 18:25, 19:20

WM: Green 23, Marinković 17, Kikowski 16, Kowalenko 10, Nikolić 6, Flieger 5, Bojko 4, Wright 3.