Błękitni Stargard wygrali z Cracovią w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski

Dziesięć minut zajęła gospodarzom adaptacja do meczowych warunków i przeciwnika. Gdy mecz się wyrównał, a nawet był prowadzony z optyczną przewagą Błękitnych - to Pasy były tłem dla drugoligowca. Mecz rozstrzygnął się w samej końcówce.
W przedmeczowych wypowiedziach stargardzianie podkreślali, że przeciwnika (14. zespół z elity) się nie boją i wcale nie oczekują, że Robert Podoliński wystawi rezerwowy skład, by oszczędzać liderów na ligę. Trener "Pasów" dokonał paru zmian w składzie (w domu pozostał m.in. pierwszy bramkarz Krzysztof Pilarz), ale nie można powiedzieć, że wystawił drugi garnitur.

- Cracovia nas nie zlekceważy. To już ćwierćfinał Pucharu Polski, prestiż jest blisko - mówił Krzysztof Kapuściński.

Trener Błękitnych obawiał się o co innego.

- Dla nas to pierwszy mecz wiosną o stawkę. W sparingach wyglądaliśmy dobrze, ale to były tylko towarzyskie gierki. W dodatku po raz pierwszy wyjdziemy na boisko trawiaste, bo do tej pory graliśmy tylko na sztucznej murawie. Mam nadzieję, że szybko się zaadaptujemy do murawy - stwierdził Kapuściński.

Adaptacja zajęła gospodarzom 10 minut. Początek zdecydowanie należał do Cracovii, ale gdy w końcu Błękitni odważniej zaczęli rozgrywać piłkę - mecz się wyrównał, a nawet był do przerwy toczony przy ich nieznacznej przewadze. Dużo było dośrodkowań, prób oskrzydlania akcji, było sporo pewności siebie w destrukcji. W 27. minucie stargardzianie mieli idealną okazję. Piotr Wojtasiak wypuścił Łukasza Kosakiewicza, ten znalazł się w polu karnym, ale trafił w bramkarza Krystiana Stępniowskiego. Dobitka Bartłomieja Poczobuta też celna, ale też obronił bramkarz Pasów.

Tuż przed przerwą krakowianie odzyskali równowagę na boisku. Mieli dwie akcje, ale pewnie zachowywał się Marek Ufnal.

Po zmianie stron przewaga Błękitnych była momentami przygniatająca (między 50. a 70. minutą), ale seria rzutów wolnych czy rożnych strzałów nie przynosiła powodzenia. Zespół z ekstraklasy grał zachowawczo, szybko ograniczył się do kontr (m.in. w 72. minucie Deniss Rekels był w sytuacji sam na sam, ale zwlekał ze strzałem i Maciej Liśkiewicz go zablokował) i pozwalał drugoligowcowi na prowadzenie gry, ustalanie tempa.

Ostatni kwadrans niczego - w sposobie prowadzenia akcji - nie zmienił, choć miejsca na boisku było więcej. Oba zespoły kończyły mecz w dziesiątkę. Wojciech Fadecki (Błękitni) zszedł z boiska w 82. minucie, zaledwie dwie minuty po Marcinie Budzińskim. Pierwszy dostał kartki za faule, rywal za faul i próbę wymuszenia karnego.

Charakterna gra i wiara stargardzian przyniosły jednak powodzenie w 88. minucie. Akcja lewą stroną, do podania doskoczył Radosław Wiśniewski i strzałem z pierwszej piłki pokonał Stępniowskiego. Goście przycisnęli, ale już w doliczonym czasie gry nadziali się na kontrę gospodarzy. Wiśniewski do Zdunka, ten strzelił, piłka trafiła w słupek i wychodziła w pole. Nabiła jednak Sretenovicia i wpadła do siatki. Szczęście sprzyjało w środę lepszym.

Dodajmy, że w tym sezonie gospodarze już wygrywali spotkania po bramkach w końcówkach i teraz są w lepszej sytuacji przed rewanżem, który za dwa tygodnie w Krakowie. A Cracovia nie ma szczęścia do pucharowych meczów na Pomorzu Zachodnim. Dwa lata temu grała w Świnoujściu z Flotą i po dramatycznym boju przegrała po rzutach karnych.

Zdjęcie Adidas F5 TRX FG Q33915 Zdjęcie Adidas Predator LZ XTRX SG (V20981) Zdjęcie Nike Performance Korki (N1243a0cg-M11)
Adidas F5 TRX FG Q33915 Adidas Predator LZ XTRX SG ... Nike Performance Korki (N12...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info