Sport.pl

Błękitni Stargard w pięć dni sprawili dwie duże niespodzianki

W środę stargardzianie pokonali Cracovię Kraków 2:0 w pierwszym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski, a dziś przegrali z MKS Kluczbork w pierwszej wiosennej kolejce II ligi piłkarskiej.
- To są profesjonaliści i na pewno z Kluczborkiem każdy z nas będzie odpowiednio zmobilizowany i z chęcią zwycięstwa - mówił po wygranej z Pasami Krzysztof Kapuściński. Podobnie jak trener - wypowiadali się również zawodnicy: przygoda w Pucharze Polski jest ciekawa, ale liczyli też na dobre wyniki w II lidze. Presji na awans nie ma w klubie, jednak...

- Te pierwsze kolejki mogą ustawić dalszą rywalizację. Bardzo nam zależy na trzech punktach w niedzielę - dodał Kapuściński.

Stargardzcy działacze dali swoim zawodnikom dzień dłużej na odpoczynek, bo zazwyczaj Błękitni walczą w soboty. Ale tempo spotkania z Cracovią było wysokie, więc dłuższa przerwa miała pozytywnie wpłynąć na gospodarzy. Ci zaatakowali od początku, próbując też zrehabilitować się za porażkę w Kluczborku (0:5). Były sytuacje, ale obrona gości i bramkarz Oskar Pogorzelec (pochodzący z Kołobrzegu) dobrze się prezentowali.

Pech przyszedł w 16. minucie. Tomasz Pustelnik źle wybił piłkę, przejęli ją gości i z prezentu skorzystali. Skontrowali, ich akcja została zatrzymana faulem, a Marek Ufnal był bez szans przy karnym. Stargardzianom nie pozostawało nic innego jak wzmóc wysiłki - akcji było sporo, pachniało wyrównaniem, ale w końcówce pierwszej połowy kontra gości i Ufnal został pokonany po raz drugi.

W przerwie Kapuściński dokonał korekt w składzie i jego zespół nacierał. W 84. minucie Robert Gajda zdobył kontaktowego gola i jego koledzy jeszcze mocniej zaatakowali. Okazje do wyrównania były, ale skoro zostały zmarnowane - MKS wyprowadził kolejną skuteczną kontrę i w 92. minucie ustalił wynik meczu.

Błękitni Stargard - MKS Kluczbork 1:3 (0:2)

Bramki. Błękitni: Gajda (84.). MKS: Niziołek (16. - karny), Nowacki (42.), Swędrowski (91.).

Błękitni: Ufnal - Kotłowski, Liśkiewicz, Pustelnik, Wawszczyk, Fadecki, Poczobut (64. Inczewski), Flis, Wiśniewski (46. Gajda), Gutowski (46. Zdunek), Zieliński (64. Fijałkowski).

Kotwica też przegrała i też 1:3

Inauguracyjna wiosenna seria nie była też udana dla Kotwicy Kołobrzeg, która jednak za łatwo wypuściła punkty w Legionowie. Kołobrzeżanie, a konkretnie Maciej Ropiejko, w 35. minucie zmarnowali karnego, ale niezrażeni tym po paru minutach objęli prowadzenie. Nie zdołali jednak utrzymać dobrego wyniku do przerwy.

Po zmianie stron gospodarze mieli przewagę, którą między 75. a 80. minutą udokumentowali bramkami.

Legionovia Legionowo - Kotwica Kołobrzeg 3:1 (1:1)

Bramki. Legionovia: Odunka (43.), Lewicki (75.), Menzel (80.). Kotwica: Poznański (38.).

Kotwica: Kamola - Chruściński, Poznański, Kokosiński (85. Kugiel), Strzelecki, Rydzak, Soczyński, Bułka (62. Świechowski), Bejuk, Berg (67. Babiarz), Ropiejko (72. Biegański).