Chemik po wizytacji CEV. Przeciekający dach Azoty Areny nie był największym problemem

SIATKÓWKA. Klub z Polic przygotowuje się do organizacji turnieju finałowego Ligi Mistrzyń, który w Szczecinie zostanie rozegrany w weekend 4-5 kwietnia.
W ostatnich dniach w Szczecinie byli przedstawiciele Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej (CEV), którzy sprawdzali stan przygotowania obiektu przy ul. Szafera. Co było do przewidzenia, pojawiły się pytania o przeciekający dach.

- To, co wydarzyło się podczas meczu z Agelem Prościejów, zostało zgłoszone do CEV, więc podczas naszego spotkania ten temat również musiał zostać poruszony - tłumaczy Radosław Anioł, menedżer klubu z Polic. - Przedstawiliśmy jednak zapewnienia od organizatora, że taka sytuacja nie będzie miała więcej miejsca, więc sprawa jest na tę chwilę zamknięta.

O ile nieszczelny dach Azoty Areny nie okazał się być dla CEV przeszkodą, to brak odpowiedniej liczby szatni już tak. Przy organizacji turnieju Final Four istnieje bowiem przepis, że każda z drużyn musi mieć do wyłącznej dyspozycji szatnię z pomieszczeniem prysznicowo-toaletowym. W obiekcie przy Szafera tego typu pomieszczenia są łączone i jedno przypada na dwie szatnie, więc siłą rzeczy pojawił się problem.

- Przepisy są w tym przypadku bardzo precyzyjne i sztywne, więc nie dało się tego w żaden sposób obejść. Musieliśmy się zatem spotkać z przedstawicielami operatora i poszukać innych możliwości. Udało się i ostatecznie uzgodniliśmy adaptację szatni na poziomie -1. Na co dzień znajduje się tam pomieszczenie saunowe, ale na potrzeby turnieju Final Four przerobimy je właśnie na szatnię. CEV przystał na takie rozwiązanie, więc kłopot zniknął - zapewnia Anioł. - To był największy problem techniczny, z jakim musieliśmy się zmagać po wizycie przedstawicieli CEV, więc można śmiało powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z naszymi planami.