Błękitni przegrywają ostatni sprawdzian przed Lechem

II LIGA PIŁKARSKA. Stargardzianie na punkt nie zasłużyli. Przez większość drugiej połowy nie starali się nawet zaatakować, a gdy zostali do tego zmuszeni - nie mieli do tego sił i pomysłu.
Zgodnie z zapowiedziami trener Krzysztof Kapuściński dokonał kilku korekt w składzie. Bramkarz Marek Ufnal, obrońca Tomasz Pustelnik, pomocnicy Piotr Wojtasiak, Wojciech Fadecki i Bartłomiej Zdunek oraz napastnik Robert Gajda nie zagrali w Niepołomicach, a Łukasz Kosakiewicz, Bartłomiej Poczobut czy Rafał Gutowski rozegrali tylko po 45 minut. Czemu? Proste - dla Błękitnych ważniejszy jest teraz mecz z Lechem Poznań w półfinale Pucharu Polski. Szanse, że stargardzianie awansują do finału, są minimalne, ale Kapuściński nie traci nadziei na dobry wynik choćby w pierwszym spotkaniu (1 kwietnia, godz. 16.30). Tym bardziej że w Stargardzie wyprzedane zostały wszystkie bilety i nie trwało to dłużej niż kilka godzin. Szkoleniowiec oszczędzał siły zawodników, by ci z pełną energią zagrali z Lechem.

Także wynikiem nie ma co się sugerować, choć zespół nie dźwignął rywalizacji z Puszczą. Szybko stracił bramkę, ale tuż przed przerwą Sebastian Inczewski (bohater derbowego meczu z Kotwicą, gdy zdobył dwa gole) wyrównał. W drugiej połowie gra gości siadła i zespół za szybko starał się jedynie utrzymać remis. W środku boiska rządził Longinus Uwakwe, dzięki któremu gospodarze nie dopuszczali do zagrożenia pod swoją bramką, a sami próbowali inicjować akcje. Robili to raczej nieporadnie i pewnie gol dla nich by nie padł, gdyby nie rzut rożny, zamieszanie i spryt Adriana Gębalskiego, który z bliska trafił do siatki i zapewnił trzy punkty Puszczy.

Zabawna była za to sytuacja z 89. minuty. Na murawę padł Uwakwe. Podbiegł do niego sędzia, który zastanawiał się, co zrobić. Pomocnik leżał na murawie, więc arbiter w końcu - także po interwencji Macieja Liśkiewicza - zdecydował się wezwać medyków Puszczy. Gdy ci już wbiegali na boisko z pomocą, Longinus się podniósł i normalnie biegł pod swoją bramkę. Sędzia nie wznowił gry, tylko odesłał zawodnika poza boisko. Gdy piłkarz zdał sobie sprawę, że musi opuścić murawę, mocno kulejąc, posłuchał się arbitra.

4 kwietnia Błękitni podejmą Stal Mielec, ale teraz liczy się już tylko środowy mecz z Lechem Poznań.

Puszcza Niepołomice - Błękitni Stargard 2:1 (1:1)

Bramki. Puszcza: Gębalski dwie (15. i 82.). Błękitni: Inczewski (44.).

Błękitni: Budnik - Kosakiewicz (46. Piskorz), Liśkiewicz, Baranowski, Kotłowski, Więcek (54. Wiśniewski), Flis, Fijałkowski, Zdunek, Gutowski (46. Poczobut), Inczewski (68. Zieliński).