Sport.pl

Łukasz Kosakiewicz z Błękitnych: Nie myśleliśmy o konkretnym wyniku

Błękitni Stargard pokonali Lecha Poznań 3:1 w pierwszym meczu półfinału o Puchar Polski.
Wynik bardzo niespodziewany.

- Nie myśleliśmy o konkretnym wyniku. Po prostu chcieliśmy już wyjść na boisko, zagrać na 120 procent naszych możliwości i w ten sposób sprawdzić się na tle Lecha. I to serce chyba było widać na boisku - zastanawiał się Łukasz Kosakiewicz.

W środę obrońcy wyręczyli piłkarzy z ofensywnych formacji. Tomasz Pustelnik trafił dwukrotnie po rzutach rożnych, Kosakiewicz po kontrze. Wszystkie bramki padły w drugiej połowie.

- Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu, ale wiatr, grad i deszcz nie pozwalał nic wielkiego tu zrobić. Chcieliśmy przetrwać do przerwy. W szatni powiedzieliśmy sobie, że walczymy od nowa, i tak było - mówił Kosakiewicz.

To kolejna niespodzianka pucharowa ze strony stargardzkiego zespołu. Wcześniej Błękitni byli lepsi od Cracovii Kraków.

- Każdy, kto obserwuje nasze występy w lidze, wie, że jesteśmy bardzo solidnym zespołem, że przygoda pucharowa nie jest tylko dziełem przypadku czy szczęścia. My zasłużyliśmy na ten półfinał grą, pomysłem, zaangażowaniem. Nie wiem, czy zaliczka wystarczy. To się dopiero okaże w przyszły czwartek, ale dziś mamy powody do dużej radości, bo dokonaliśmy czegoś naprawdę dużego - dodał obrońca Błękitnych.