Ana Bjelica z Chemika przed Final Four: Srebrny medal potraktuję jako rozczarowanie

VakifBank Stambuł w ostatnich latach dwukrotnie wygrał Ligę Mistrzyń, ale trzeba pamiętać, że od tego czasu zmieniła się jedna bardzo ważna rzecz. Tym razem Małgorzata Glinka-Mogentale będzie grała po naszej stronie - mówi podstawowa atakująca Chemika Police.
Maciej Żmudzki: Jak czujecie się przed najważniejszym turniejem sezonu?

Ana Bjelica: Wspaniale ponieważ będziemy mogły uczestniczyć w tak wielkim wydarzeniu. Solidnie przepracowałyśmy okres przygotowawczy, dopisuje nam zdrowie i naprawdę wierzę, że w niedzielę możemy zasiąść na tronie Ligi Mistrzyń. Final Four to dla nas absolutny priorytet, więc na pewno będziemy walczyć do upadłego i myślę, że wygramy ten turniej. Celujemy w złoty medal, bo dlaczego miałybyśmy tego nie robić?

Srebro przyjęłaby pani jako rozczarowanie?

- Tak. Każda zawodniczka, która wystąpi w Final Four, marzy o złocie i dlatego inny rezultat z całą pewnością będzie rozczarowujący. Przynajmniej dla mnie.

Unedo Yamamay Busto Arsizio to dobry rywal na początek?

- Włoszki udowodniły już, że potrafią doskonale grać, co można było zobaczyć chociażby w ich meczach z Dynamem Moskwa, kiedy dwukrotnie bez straty seta pokonały mocne Rosjanki. Mimo wszystko zmierzymy się z nimi we własnej hali i przy dopingu naszych kibiców, więc powinniśmy to spotkanie wygrać.

Drużyny z Final Four prezentują podobny poziom do Dynama Kazań czy Rabity Baku, które udało wam się już w tym sezonie ograć?

- Moim zdaniem tak. Trafiłyśmy do najsilniejszej z możliwych grup i dlatego jest dla mnie tak istotne, że udało nam się ją wygrać. Pokazałyśmy swoją najmocniejszą stronę i teraz trzeba kontynuować granie na tym najwyższym poziomie. Czuję, że jesteśmy dobrze przygotowane i dlatego na Final Four patrzę z optymizmem.

Drugi półfinał wygra VakifBank czy Eczacibasi?

- Według mnie do wielkiego finału awansuje VakifBank. Oglądałam kilka ich tegorocznych spotkań i sprawiają wrażenie bardzo mocnego zespołu. Na ich korzyść przemawia też wielkie doświadczenie z Ligi Mistrzyń, więc na pewno będą groźne. Trener Guidetti pracuje tam od kilku dobrych lat i udało mu się przez ten czas stworzyć solidną drużynę, w której czuć świetną atmosferę.

Jaka jest zatem recepta na VakifBank Stambuł?

- Turecki zespół wygrał dwie z czterech ostatnich edycji Ligi Mistrzyń, ale trzeba pamiętać, że od tego czasu zmieniła się jedna bardzo ważna rzecz. Tym razem Małgorzata Glinka-Mogentale będzie grała po naszej stronie.

Rozmawiał Maciej Żmudzki