Final Four siatkarek. Chemik powalczy o klubowe mistrzostwo Europy

Szczecin będzie w świąteczny weekend europejską stolicą siatkówki kobiet. - Moja drużyna pokazała już, że potrafi świetnie grać i teraz czas, aby udowodnić to nie tylko naszym kibicom, ale i widzom z całej Europy - mówi Giuseppe Cuccarini, trener mistrza Polski z Polic.
Chemik jesienią myślał o zorganizowaniu turnieju finałowego Ligi Mistrzyń, ale włoski szkoleniowiec wolał awansował po walce na parkiecie. Ale z inicjatywą wyszli działacze Europejskiej Konfederacji Piłki Siatkowej (CEV), a im nie wypadało odmówić. - Skoro wygraliśmy grupę LM, to na finał zapracowaliśmy - skwitował Cuccarini.

To że polscy działacze potrafią dobrze zorganizować siatkarskie (sportowe) imprezy - wiemy od lat. Policki klub utrzymywany przez możnego sponsora - też sobie poradził z wymogami. Jedyne obawy związane były z Azoty Areną. Oddana latem 2014 r. hala przeciekała na meczu Chemika z Agelem Prościejów (styczeń) i kilka tygodni później na meczu szczypiornistek Pogoni. Gospodarze obiektu zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą i w finałach wstydu nie będzie.

Chemik - dzięki atutowi hali - będzie obok VakifBanku Stambuł faworytem do zwycięstwa. Ten byłby świetnym prezentem dla Giuseppe Cuccariniego, który w ostatnią niedzielę obchodził 57. urodziny. - To byłby wspaniały prezent, ale naszym podstawowym celem jest to, by udowodnić wszystkim, że w FF nie jesteśmy przypadkiem. Moja drużyna pokazała już, że potrafi świetnie grać i teraz czas, aby udowodnić to nie tylko naszym kibicom, ale też i widzom z całej Europy - mówi trener mistrza Polski.

Jego zespół, jako organizator FF zwolniony z play-offów, miał dwa miesiące na przygotowania. W lidze wygrywał, ale już trzy tygodnie temu przegrał w finale Pucharu Polski.

- Życzenia na finał Ligi Mistrzów nie wypowiem głośno, bo się nie spełni. Nie powiem, że wziąłbym w ciemno srebro, bo nie przepadam za takim gdybaniem. Damy z siebie wszystko - zapowiada włoski szkoleniowiec Chemika.

Pozostałe kluby, które wezmą udział w Final Four, to weterani europejskiej siatkówki, uczestnicy poprzednich finałów LM. Na papierze najmocniejszy wydaje się VakifBank Stambuł (zwycięzca LM z 2011 i 2013), który w drodze do Szczecina odprawił między innymi Dynamo Kazań oraz Fenerbahce. Innym potentatem z Turcji będzie Eczacibasi Stambuł (pogromca Agel Prościejów i Volero Zurych), który ostatni sezon zakończył na czwartym miejscu w Europie. Stawkę finalistów polskiego turnieju uzupełnia brązowy medalista z rozgrywek 2012/2013 - włoskie Unedo Yamamay Busto Arsizio. Drużyna z Joanną Wołosz w składzie niespodziewanie pokonała w play-offach Azeryol Baku oraz Dynamo Moskwa.

Co ciekawe, Chemika i jego rywali prowadzą Włosi. Giuseppe Cuccarini, Carlo Parisi (Busto Arsizio), Giovanni Caprara (Eczacibasi) i Giovanni Guidetti (VakifBank) znają się od lat.

- Trudno powiedzieć, z którym z nich łączą mnie najbliższe relacje - mówi Cuccarini. - To doskonali fachowcy, którzy prezentują najwyższy trenerski poziom w Europie. Wiele razy graliśmy przeciwko sobie w różnych rozgrywkach, więc na pewno będzie ciekawie. To dziwne uczucie, że w Final Four drużyny poprowadzi aż czterech Włochów, ale takie sytuacje już się zdarzały w przeszłości. Nie wiem, czy naprawdę jesteśmy tacy dobrzy, ale sporo czołowych klubów chce teraz współpracować z trenerami z Italii, więc my się z tego tylko cieszymy.

Kto wygra "włoską wojnę domową"? W pierwszym półfinałowym meczu (sobota, godz. 15) Chemik zmierzy się z Unedo Yamamay Busto Arsizio. Później (godz. 18) na plac gry wyjdą Eczacibasi oraz VakifBank. W niedzielę spotkania o miejsca. O 15 mecz o trzecią lokatę, a o 18 wielki finał.

Zdjęcie ASICS BUTY SIATKARSKIE MĘSKIE GEL TASK B303N-0170 Zdjęcie Mikasa YV-3 Zdjęcie SPOKEY NAKOLANNIKI SIATKARSKIE MELLOW 83852
ASICS BUTY SIATKARSKIE MĘSK... Mikasa YV-3 SPOKEY NAKOLANNIKI SIATKARS...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info