Błękitni Stargard: zaproszenie prezesa a ligowe obowiązki

Błękitni Stargard na półfinale zakończyli swoją przygodę w Pucharze Polski. Kibicowała im cała Polska, więc prezes PZPN podtrzymał zaproszenie zespołu na finał na Stadionie Narodowym
- Jeśli tylko Błękitni będą chcieli, to przełożymy ich mecz ligowy, a przed samym finałem zaprezentujemy ich na murawie - zachęca Zbigniew Boniek, prezes PZPN. - W tym sezonie pucharowym byli niesamowici, dodali mnóstwo kolorytu tym rozgrywkom i w ten sposób chcielibyśmy im podziękować.

W stargardzkim klubie decyzja jeszcze nie zapadła. Wiadomo, że 2 maja, czyli w dniu finału Pucharu Polski (Lech zagra z Legią) Błękitni mają w terminarzu mecz z Limanovią w Limanowej. To kilkaset kilometrów od stolicy, w dodatku spotkanie wstępnie zaplanowane jest na godz. 17.

- W poznańskiej szatni rozmawialiśmy o propozycji prezesa Bońka, ale decyzja nie zapadła. My chcieliśmy jechać tam jako uczestnicy finału, byliśmy naprawdę blisko, a gdybyśmy mogli dograć rewanż z Lechem w pełnym składzie, to pewnie byśmy awansowali. Teraz jest dużo emocji, które muszą jednak trochę opaść i wtedy podejmiemy decyzję - mówi Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych. - Nie chcemy zawalić sobie ligi kosztem roli kibica finału.

Dyskusja na temat wyjazdu do Warszawy przeprowadzona pewnie będzie w drodze na niedzielny mecz w Legionowie. Piłkarze wyruszają tam już w sobotę, a Kapuściński nie ukrywa, że choć chce walczyć o trzy punkty, to będzie musiał dokonać kilku korekt w składzie w porównaniu z meczem z Lechem. Po pierwsze musi zagrać dwóch młodzieżowców, po drugie wielu jego zawodników było skrajnie wyczerpanych czwartkowym spotkaniem w Poznaniu.

Lanki Nike Mercurial Superfly FG
w okazje.info