Sport.pl

W Pogoni Szczecin nie ma czasu na myślenie o transferach

- Mamy mecz za meczem i na tym wszyscy się skupiamy. Nikt ode mnie nie usłyszy teraz, kto zostanie, przyjdzie lub odejdzie - zaznacza trener Czesław Michniewicz.
Sześć tygodni i będzie koniec sezonu 2014/15. Sytuacja Pogoni jeszcze nie jest klarowna. Drużyna walczy o grupę mistrzowską, co automatycznie zagwarantuje jej utrzymanie się w ekstraklasie. By znaleźć się w górnej ósemce - portowcy muszą pokonać w sobotę Górnika Zabrze, walczącego o to samo. Piłkarze są skoncentrowani na realizacji zadania, a kwestie kontraktowe wyraźnie przycichły.

- Mamy mecz za meczem i na tym wszyscy się skupiamy. Nikt ode mnie nie usłyszy teraz, kto zostanie, przyjdzie lub odejdzie - zaznacza trener Czesław Michniewicz. - Wygłaszanie teraz takich deklaracji niczemu i nikomu by się nie przysłużyły.

Szkoleniowiec dobrze jednak wie, że z końcem czerwca kończą się umowy Wojciecha Golli, Hernaniego oraz wypożyczenie Takafumiego Akahoshiego z rosyjskiego klubu. Bardzo możliwe, że Pogoń zastrzegła sobie również w kontrakcie z Łotyszem Vladimirsem Kamessem, że jeśli ten nie sprawdzi się wiosną - będzie możliwe rozwiązanie kontraktu.

- Szczegółów kontraktowych nie znam. Myślę teraz o ważniejszych kwestiach, a na transfery przyjdzie czas, jak już będziemy mieć spokojną sytuację. Nie ma żadnych nacisków z góry, by piłkarzy, którym kończą się umowy, odstawiać od gry.

- Dopóki będą piłkarzami i dopóki będą w stanie nam pomóc na boisku, to jest sens, by ci chłopcy grali. Nie sugeruję się umowami, dla mnie tak samo ważni są piłkarze z wieloletnimi kontraktami i ci, którym kończy się umowa - twierdzi szkoleniowiec.

Wiadomo, że Pogoń chętnie zatrzymałaby np. młodego Wojciecha Gollę - obecnie lidera linii obrony.

- Podejście do klubowych obowiązków i zaangażowanie Wojtka jest na najwyższym poziomie. Nie mogę mieć najmniejszych uwag. Dobrze wiem, że ten chłopak może się jeszcze rozwinąć i być jeszcze lepszym piłkarzem. Mam nadzieję, że słucha dobrych doradców, ale też wiem, że Wojtek musi chcieć zostać i klub musi przedstawić swoją ofertę. Tak jest też z innymi piłkarzami. Teraz piłkarze powinni przekonywać mnie, że warto na nich stawiać w Pogoni - dodaje Czesław Michniewicz.

Więcej o: