Maja Ognjenović pożegnała Chemika Police. Zagra we Włoszech

Transfer Joanny Wołosz do Chemika był jasnym sygnałem, że w klubie nie widzą już miejsca dla serbskiej rozgrywającej.
Transfer Wołosz został półoficjalnie potwierdzony przez sterników Chemika na początku tygodnia. A w sobotę stało się to, czego sporo sympatyków polickiego zespołu się spodziewało. Odeszła Maja Ognjenović. 31-letnia Serbka była podstawową rozgrywającą Chemika w dwóch ostatnich sezonach i w Polsce drużyna sięgała po mistrzowskie tytuły. W Lidze Mistrzyń Chemik świetnie się prezentował w grupie, a słabo w Final Four, którego był gospodarzem. Na zakończenie FF Ognjenović otrzymała tytuł najlepszej rozgrywającej i była to największa "przesada" roku. Nie tylko jej turniej się nie udał. Błysnęła za to Wołosz, która już wtedy negocjowała z Chemikiem.

Ognjenović związała się z włoskim zespołem Nordmeccanica Piacenza. We Włoszech grała już w sezonie 2010/11 (Modena), a później trafiła do Polski - Impel Wrocław i Chemik Police.

Rezygnacja z Ognjenović może być też sygnałem, że w Chemiku zrezygnują z tak mocnej serbskiej kolonii. Poza rozgrywającą grały tu jeszcze Stefana Veljković, Sanja Malagurski i Ana Bjelica. Sztab szkoleniowy pewnie chciałby zatrzymać Veljković, która w przekroju całego sezonu była najlepszą siatkarką zespołu i jako jedyna prezentowała dobry poziom w FF. Tyle że środkowa bloku mocno emocjonalnie związana była z Ognjenović i też może szukać sobie nowego klubu.

Malagurski sezon straciła na leczenie kontuzji i prawdopodobnie umowa nie zostanie przedłużona. Bjelica była podstawową atakującą, ale nie zawsze imponowała skutecznością. Chemik rozgląda się za bardziej klasową siatkarką.