Marek Łukomski nowym trenerem Wilków Morskich Szczecin

Zaskoczenie? Pewnie dla wielu tak, ale szczeciński klub tym razem postawił na młodego trenera bez nazwiska.
Marek Łukomski jest świetnie znany w szczecińskim środowisku koszykówki, bo przecież tu uczył się tej dyscypliny, tu pokonywał kolejne szczeble kariery, aż z zespołem SKK zadebiutował w ekstraklasie. Trafił na okres, gdy klub miał poważne problemy finansowe i grał o utrzymanie. W sezonie 2000/01 - Łukomski został pierwszym Polakiem, który zaliczył klasyczne triple-double (21 punktów, 10 zbiórek i 10 asyst w meczu z AZS Toruń). Minęło kilkanaście lat, a niewielu polskich koszykarzy może się pochwalić takim osiągnięciem.

Łukomski grał też w Baskecie Kwidzyn, Spójni Stargard, AZS Radex Szczecin i Rosie Radom. Tam też zajął się karierą trenera. Jednym z jego atutów jest to, że potrafi szybko... czytać grę przeciwnika. Dobrze więc pasował do roli asystenta Piotra Ignatowicza, Mariusza Karola i w końcu Wojciecha Kamińskiego, z którymi współpracował w Radomiu.

- Sześć lat asystentury przy tak dobrych trenerach to są dobre referencje. Jest to człowiek charyzmatyczny, inteligentny, ambitny, cieszący się szacunkiem i sympatią wśród zawodników. Ma dużą wiedzę na temat ekstraklasy oraz interesującą wizję budowy drużyny - podkreśla Krzysztof Król, szef King Wilków Morskich Szczecin.

Nowy szkoleniowiec Wilków ma 35 lat. Pewnie będzie jednym z młodszych w ekstraklasie. - Młody? Niedoświadczony? Ktoś kiedyś także zaufał trenerom Kamińskiemu czy Koziorowiczowi, powierzając im prowadzenie drużyn. Marek ma moje pełne zaufanie przy budowie swojej autorskiej drużyny na sezon 2015/16. Ufam, że jest to najlepszy z możliwych wyborów - dodaje Król.

Asystentem Łukomskiego będzie Łukasz Biela, od lat przyjaciele ze szczecińskiego boiska. Biela wcześniej asystował Krzysztofowi Koziorowiczowi (prowadził Wilki w I rundzie sezonu 2014/15) i Mihailo Uvalinowi (II runda). Wilki w zakończonym sezonie rozczarowały. Zajęły 13. miejsce w tabeli.