Pogoń 04 w ekstraklasie futsalu. Najszybciej spełniona obietnica

- W czwartek mieliśmy walne zebranie działaczy w klubie. Zostałem jednogłośnie wybrany na kolejną kadencję i obiecałem, że będziemy chcieli jak najszybciej wrócić do ekstraklasy. Ale że spełnię obietnicę dzień później... - śmieje się Krzysztof Bober, prezes Pogoni 04 Szczecin.
- Już w piątek dowiedziałem się, że z ekstraklasy wycofuje się Wisła Kraków, a zgodnie z regulaminem my zostajemy. Rozmawiałem już z szefami związku i potwierdziłem, że będziemy grać - mówi Krzysztof Bober. - Licencja? Spokojnie, otrzymaliśmy ją już wcześniej. Nie mamy zaległości względem Urzędów Skarbowych czy ZUS. Takie zobowiązania spłacamy na bieżąco.

Nie znaczy to jednak, że sytuacja finansowa klubu jest bardzo dobra.

- Szukamy sponsorów. Jak zachęcaliśmy perspektywą wspólnej walki o awans do ekstraklasy to niewiele osób chciało z nami rozmawiać. Teraz mamy nową sytuację i może coś się w tym względzie zmieni - mówi prezes Pogoni 04 Szczecin.

Budżet szczecińskiego klubu to kwota ok. 700-800 tys. złotych na rok. Dla porównania - firma Krakbet, która wycofała się ze sponsorowania Wisły (przez co krakowski klub wycofał się z rozgrywek) przekazywała ok. 1,3 mln zł. Teraz sporo dobrych zawodników Wisły będzie szukać klubu, ale w Szczecinie nie nastawiają się na takie "przejęcia".

- Wiślacy zarabiali duże pieniądze, a nas nie stać na wysokie kontrakty. Chcielibyśmy wzmocnić zespół, ale wcześniej musimy znaleźć sponsorów. Bez pokrycia finansowego nikogo brać nie będziemy. Teraz kadrę do gry mamy - mówi szef P04.

Sam Bober patrzy na sytuację kadrową z dwóch perspektyw. Zespół z ostatniego sezonu okazał się za słaby na uniknięcie spadku, ale... w drużynie jest wielu zawodników doświadczonych (mimo młodego wieku) w ekstraklasie. Przed rokiem Pogoń sięgnęła po wicemistrzostwo, by teraz spaść. To była wielka sensacja w lidze.

- Dużo rozmawialiśmy, analizowaliśmy. Może tamten sukces bardziej nam zaszkodził niż pomógł. Chłopcy zaczęli mieć zbyt wysoko postawione głowy i przegrywali mecze, których przegrać nie mogli. Teoretycznie słabsze zespoły pokazały nam jak trzeba walczyć o punkty w lidze. Jeśli wyciągniemy z tej lekcji dobre wnioski - przed nami może być ciekawy sezon - twierdzi Krzysztof Bober.

Grającym trenerem pozostanie Łukasz Żebrowski, a w składzie będzie miał m.in. Michała Kubika, Artura Jurczaka czy Mateusza Geperta. Z zespołu odszedł Sergiej Szarowara, a z Mateuszem Krzymińskim nie przedłużono umowy. W ich miejsce klub może szukać bramkarza i strzelca.