Słodko-gorzki sezon zachodniopomorskich ligowców

Sukcesy Chemika i Pogoni Baltiki cieszą, ale nie mogą przysłonić tego, że w dyscyplinach zespołowych Zachodniopomorskie zaliczyło dość kiepski sezon
W tych najważniejszych dyscyplinach (piłka nożna na trawie i w hali, koszykówka, siatkówka, piłka ręczna) Pomorze Zachodnie reprezentowało 14 zespołów.

Dlaczego negatywna ocena sezonu? Choćby z prostego porównania: przed rokiem cieszyliśmy się z dwóch medali - złota i srebra, teraz też z dwóch, ale złota i brązu. Przed rokiem zanotowane zostały dwa awanse sportowe, dwa "załatwione" (dzięki organizacyjnym zdolnościom działaczy) oraz dwa zespoły zakończyły swój żywot (koszykarki Wilczyc Szczecin i koszykarze Kotwicy Kołobrzeg), teraz - dwa kluby spadły (futsaliści Pogoni 04 ostatecznie uratowali się dzięki finansowemu upadkowi Wisły Kraków), a piłkarska Flota Świnoujście ogłosiła upadłość.

Jak to wyglądało w poszczególnych zespołach?

Pogoń Szczecin

Przed rokiem 7. pozycja, teraz 8. w piłkarskiej ekstraklasie. Przed rokiem złościliśmy się, bo zespół nie wykorzystał szansy na brązowy medal, bardzo słabo spisując się w grupie mistrzowskiej (3 remisy, 4 porażki), w tym było jeszcze gorzej (remis i 6 porażek).

Trudno doszukać się pozytywów tego sezonu, bo na pewno nie było nim dawanie szansy młodym zawodnikom w końcówce rozgrywek. Niewiele na tym skorzystali, nikt nie olśnił. Zespół prowadziło 3 trenerów, przewinęło się ponad 30 piłkarzy.

Co dalej? Jeśli klub nie wzmocni składu - będzie balansował między elitą a grupą spadkową. W Szczecinie kibice "tego nie kupią". Frekwencja już była gorsza niż przed rokiem. Przy dobrych wzmocnieniach portowców stać jednak na solidne granie.

Flota Świnoujście

Wielki wstyd dla klubu, miasta i regionu. Flota z problemami rozpoczynała sezon, ale tak jak w poprzednich sezonach, tak i teraz piłkarsko wyglądała dobrze. Tyle że rozgrywek nie dokończyła, bo kłopotów było coraz więcej. Od pomocy odcięli się wszyscy, przede wszystkim władze Świnoujścia, którzy przez lata utrzymywali klub. Pozostanie jedynie żal, że zadłużonego na ok. 1,5 mln zł klubu nie chciano uratować. Na Uznamie zakładana jest już nowa Flota. By za kilka lat wrócić do I ligi, wyda minimum 2 razy więcej, niż wynosiły długi.

Błękitni Stargard

Przed rokiem 4. pozycja w II lidze, teraz 6., ale do ostatniej kolejki stargardzianie zachowywali szansę na awans. Zabrakło jednego lepszego meczu na początku wiosny, gdy drużyna kapitalnie spisywała się w Pucharze Polski i dotarła w nim aż do półfinału. Ciężko będzie to powtórzyć w nowym sezonie.

Kotwica Kołobrzeg

Jeśli beniaminek spada, to teoretycznie nikogo to nie powinno zaskoczyć, ale w Kołobrzegu były dość duże pieniądze, transferowy rozmach, trzech trenerów, a i tak się nie udało.

Pogoń 04 Szczecin

Duża niespodzianka, wręcz sensacja. Wicemistrz Polski stracił ubiegłego lata bramkarza (jednego z najlepszych w ekstraklasie) oraz snajpera (również jednego z najskuteczniejszych w lidze). Mimo to kadra i tak wyglądała przynajmniej dobrze, ale już nie można powiedzieć tego o formie. Na jeden dobry występ przypadały cztery słabe. Nawet mimo dobrego terminarza zespół gubił punkty z najsłabszymi i zakończył sezon w strefie spadkowej. Tylko wycofanie się z powodów finansowych Wisły Kraków sprawiło, że szczecinianie zostali w elicie. Nie zmienia to jednak niskiej oceny dla drużyny, która bardzo zawiodła swoich kibiców.

Chemik Police

Drużyna obroniła mistrzostwo w ekstraklasie siatkarek. Konkurencja była bliżej niż rok temu, Chemik stracił pucharowe trofeum, ale w lidze policzanki uratowały swój honor. Za rok może być z tym trudniej, bo solidnie wzmocnią się dwa zespoły. Mistrz musi odpowiedzieć transferami, by utrzymać się na szczycie.

Mistrzostwo Polski to była jednak formalność w kraju - policki klub był najbogatszy i najsilniejszy kadrowo, ale już w rozgrywkach Ligi Mistrzyń nie było tak różowo. Co prawda Chemik wygrał grupę, ale w organizowanym przez siebie turnieju finałowym gładko przegrał dwa mecze.

Espadon Szczecin

Zabiegami działaczy do I ligi przyjęty został latem Morze Bałtyk Szczecin, ale Espadon przejął licencję. Nie ukrywał ambitnych celów, ale skończyło się 8. pozycją. Słaby wynik był efektem tego, że nie iskrzyło między trenerem Przemysławem Michalczykiem a zespołem, a i wielu siatkarzy prezentowało słabą formę. Po zimowych roszadach było lepiej, ale straty były duże. Obecnie Espadon przechodzi kolejną rewolucję kadrową, ale teraz zaangażowano jeszcze większe pieniądze i gwiazdę na trenerskiej ławce (Dejan Brdović).

Pogoń Baltica Szczecin

Podczas niedawnej Gali Sportu PB (ekstraklasa piłkarek ręcznych) wyróżniono tytułem "drużyna roku 2014". Zaskoczenie, bo przed rokiem byli mocniejsi kandydaci. Za to za ostatni sezon tytuł jak najbardziej będzie się należał za brązowy medal MP, 3. miejsce w PP oraz tytuł wicemistrzowski w rozgrywkach Challenge Cup. W rozgrywkach ligowych szczecinianki wykorzystały słabość Zagłębia Lubin, a w CC trafiały na słabszych przeciwników i raptem znalazły się w finale. Jeśliby drużynie udało się za rok powtórzyć sukces w Polsce - będzie to jeszcze większym sukcesem.

Energa AZS Koszalin

Po raz drugi akademiczkom (szczypiornistki) nie udało się awansować do najlepszej czwórki. Tym razem z powodu wąskiego składu. Nic więc dziwnego, że tego lata klub jest aktywny na transferowym rynku, co może świadczyć, że będzie miał ambitne cele na nowe rozgrywki.

Pogoń Handball Szczecin

Przed rokiem 6. pozycja, teraz 4. w ekstraklasie panów. I po raz kolejny uciekła szansa na brąz. I znów z tego samego względu - kontuzje w końcówce sezonu. Drużynie należą się jednak brawa, bo mimo braku sponsora i szerokiej ławki - wyniki były lepsze.

King Wilki Morskie Szczecin

13. pozycja w ekstraklasie koszykarzy dla beniaminka. Awansu zespół nie wywalczył, ale otrzymał w prezencie. I może się to mściło, bo kontuzji było tak dużo, że można było podzielić to na dwa sezony. Już wiemy, że nowy trener Marek Łukomski chce postawić na nowych graczy i chce zbudować silniejszy zespół. Ma dobry, pozytywny zapał do pracy.

AZS Koszalin

Też rozczarowanie, bo kadrowo zespół był na podium, ale wiosną przestał grać tak dobrze, jak w pierwszej części sezonu. Skończyło się na 5. miejscu i pożegnaniu większości gwiazd, które zawiodły w najważniejszym okresie rozgrywek. Już wiemy, że budżet klubu będzie o wiele mniejszy, a co za tym idzie kadra nie będzie tak mocna, jak ostatnio.

Spójnia Stargard

Przed rokiem postawiono w klubie na doświadczonych koszykarzy i stargardzką młodzież. Nie wypaliło takie rozwiązanie (5. pozycja) i w klubie już szukają nowych rozwiązań. Będzie nowy trener i boiskowi liderzy.