Jeden z liderów Błękitnych Stargard przeszedł do Chojniczanki

Łukasz Kosakiewicz podpisał dwuletni kontrakt z pierwszoligową Chojniczanką Chojnice.
Kosakiewicz zrobił ogromne postępy piłkarskie w ostatnich dwóch sezonach, a jak twierdzą osoby związane ze stargardzkim klubem - również dojrzał mentalnie. W sezonie 2014/15 należał do pewniaków trenera Krzysztofa Kapuścińskiego. Zagrał w 29 meczach, strzelił 2 bramki. Najczęściej występował na prawej obronie.

Świetnie wypadał też w meczach Pucharu Polski - np. z Cracovią czy Lechem. "Kolejorzowi" wbił nawet jedną z bramek w wygranym 3:1 półfinale w Stargardzie. W rewanżu Kosakiewicz przeżył dramat - po półgodzinie gry został wyrzucony z boiska z czerwoną kartką za dwie żółte. Jedną z nich sędzia Paweł Gil pokazał zbyt pochopnie. Osłabieni Błękitni nie wytrzymali naporu Lecha i odpadli z PP.

Tego lata w Stargardzie obawiano się tego, że mocniejsze zespoły podkupią co lepszych piłkarzy Błękitnych. Rozbiórka zespołu nie nastąpiła, a Łukasz Kosakiewicz jest na razie jedynym zawodnikiem, który przeszedł do wyższej klasy rozgrywkowej. Podpisał umowę z Chojniczanką i już jako jej zawodnik zagrał w sobotnim meczu sparingowym z Bytovią Bytów. W Chojnicach Kosakiewicz spotka m.in. byłych piłkarzy Pogoni i Floty: Piotra Kieruzela, Przemysława Pietruszkę, Wojciecha Lisowskiego, Bartłomieja Niedzielę czy Rafała Grzelaka.

- My nie mamy żadnej informacji od prezesów, że Łukasz nie będzie z nami grał. Podejrzewam, że trwają jeszcze rozmowy, choć wiem, że w internecie taka wiadomość już się pojawiła. To samo dotyczy Ariela Wawszczyka, który jest na obozie z Cracovią. Słyszałem, że tam go chcą, ale kluby jeszcze chyba nie są dogadane. Czekamy na rozwój sytuacji, podejrzewam, że w najbliższym tygodniu ustalimy skład - mówi Jarosław Piskorz, drugi trener Błękitnych.

A w Stargardzie nie opłakują prawdopodobnej straty dwójki skrajnych obrońców, tylko rozpoczęli kompletowanie składu na nowy sezon. W sobotniej gierce wzięło udział kilkunastu młodych kandydatów (z niższych lig) do gry w Błękitnych. Kilku się spodobało i od poniedziałku ma trenować z drugoligowcem.

- Liczymy też na dalszą współpracę z Pogonią. Wkrótce portowcy zakończą obóz i sztab szkoleniowy określi - kogo będzie chciał mieć blisko siebie, a kto więcej zyska, trafiając na wypożyczenie, właśnie do nas - dodaje Jarosław Piskorz.