Sport.pl

Koszykarze Wilków Morskich nie wykorzystali okazji w Kutnie

W końcówce spotkania z Polfarmeksem prowadzili nawet różnicą 11 punktów, ale pozwolili gospodarzom odwrócić losy spotkania.
Mocnych słów musiał użyć trener Marek Łukomski po pierwszej kwarcie. Szczecinianie przegrywali różnicą 15 punktów i gdyby się nie przebudzili - doznaliby pogromu. Ale podopieczni Łukomskiego w drugiej kwarcie pokazali zupełnie inną grę - byli w natarciu i odrobili straty.

Mecz się wyrównał, ale lepsze wrażenie sprawiali goście. Gospodarze zbyt często chcieli zdobywać punkty po rzutach z dystansu - atak Wilków był bardziej urozmaicony. Na 6 minut przed końcem regulaminowego czasu gry Wilki prowadziły nawet 58:47.

Tyle, że Wilki miały problem z faulami. Grali agresywnie w obronie, a sędziowie wychwytywali przewinienia. I rzutami osobistymi kutnianie wrócili do meczu. Po stronie Wilków zabrakło wtedy egzekutora - pod presją pudłował Paweł Kikowski czy Frank Gaines, a nawet punkty wracającego po kontuzji Urosa Nikolicia nie zblokowały przeciwnika.

Jeszcze po osobistym Gainesa było 63:60 dla Wilków, ale Jarosław Zyskowski trafił trójkę, Josh Parker za dwa i na 70 sekund przed końcem to Polfarmex prowadził 65:63.

Ostatnia minuta nerwowa, a do dogrywki doprowadził Kikowski, który dobrze wykonał rzuty osobiste.

W dodatkowym czasie Wilki prowadziły tylko raz - po trójce Michała Nowakowskiego, ale to był moment. Jacek Jarecki wolnymi, Parker rzutem z gry i osobistym - uratowali zwycięstwo Polframeksowi.

Polfarmex Kutno - King Wilki Morski Szczecin 72:70

Kwarty: 26:11, 9:22, 12:18, 18:14

Dogrywka: 7:5

WM: Kikowski 16, Gaines 15, Lucious 9, Nikolić 7, Michał Nowakowski 7, Leończyk 7, Majewski 5, Aiken 4, Marcin Nowakowski 0, Garbacz 0.



I liga koszykarzy: Spójnia Stargard - GKS Tychy 59:85 (12:24, 9:21, 13:24, 25:16). Spójnia: Bodych 15, Pytyś 12, Pacocha 10, Koziorowicz 9, Bigus 4, Pieloch 4, Wróblewski 3, Soczewski 2, Raczyński 0, Berdzik 0.