Sport.pl

Piłkarze ręczni Pogoni pod ścianą. Muszą przerwać złą passę

Trzy porażki z rzędu zepchnęły szczypiornistów Pogoni na dół tabeli. W środę do Szczecina przyjeżdża sąsiad z ligowej tabeli - Górnik Zabrze.
Po bardzo pechowej porażce z Opolu z tamtejszą Gwardią (23:24), w niedzielę podopieczni Rafała Białego chcieli się zrehabilitować w starciu z Chrobrym Głogów. Nic z tego jednak nie wyszło i szczecinianie zagrali najsłabsze spotkanie w tym sezonie, przegrywając 25:28. Nie licząc krótkiego fragmentu w drugiej połowie, Pogoń była tylko cieniem drużyny z początku sezonu i na parkiecie potwornie się męczyła.

- Nie wiemy z czego to wynika. Przyszedł jakiś kryzys. Nie wiadomo czy to może zmęczenie, czy jakieś niepotrzebne nerwy - mówi skrzydłowy Pogoni, Dawid Krysiak.

Problem trzeba jednak jak najszybciej zdiagnozować, ponieważ trzy porażki sprawiły, że zespół znalazł się niebezpiecznie blisko strefy spadkowej. W środę do kameralnej hali przy ulicy Twardowskiego przyjedzie Górnik Zabrze. Zespół z Górnego Śląska ma tyle samo punktów co Pogoń (11), ale do pojedynku przystępuje w znacznie lepszych humorach. W ostatniej kolejce rozgromił bowiem Śląsk Wrocław (47:24), a wcześniej znacznie lepiej od szczecinian zaprezentował się na tle Chrobrego (minimalna porażka 28:29).

Oba zespoły łączy nie tylko taki sam dorobek punktowy, ale także fakt grania w tegorocznym Pucharze EHF. Zabrzanie zaprezentowali się na europejskich parkietach znacznie korzystniej od Pogoni (odpadła w dwumeczu węgierskim Csurgoi), ponieważ wyeliminowali Kartinę Tiraspol z Mołdawii oraz ZTR Zaporoże z Ukrainy, potykając się dopiero na niemieckim Goppingen.

Zawodnicy Rafała Białego do środowego meczu przystępują więc z nożem na gardle. Czy mają jakiekolwiek atuty?

Za taki można uznać na pewno 17-letniego Dawida Krysiaka. Najmłodszy zawodnik PGNiG Superligi rzucił w ostatnim meczu osiem bramek i mimo porażki Pogoni, został wybrany do najlepszej siódemki minionej kolejki.

- Ciężko być zadowolonym z dobrej zdobyczy punktowej jeśli przegrywasz mecz. To fajna sprawa, ale powodów do radości nie ma - skomentował swój ostatni wyczyn skrzydłowy Pogoni.

Mecz z Górnikiem w środę, o 18:30 w hali przy Twardowskiego w Szczecinie.