Sport.pl

Pogoń walczy o punkty i spokojne święta

W sobotę piłkarze Pogoni Szczecin rozegrają ostatnie domowe spotkanie w tym roku. Będą faworytem.
Do Szczecina przyjedzie Podbeskidzie Bielsko-Biała. "Górale" są na trzynastym miejscu w tabeli i nie wygrali ostatnich czterech spotkań z rzędu. Pogoń jeszcze niedawno śrubowała podobną passę, ale ostatnie dwa zwycięstwa (z Lechią Gdańsk i Górnikiem Łęczna) pozwoliły rozgonić ciemne chmury, które powoli zaczynały zbierać się nad zespołem Czesława Michniewicza. Sześć punktów nie tylko umocniło granatowo-bordowych na czwartej lokacie, ale także spowodowało, że na twarzach piłkarzy i sztabu częściej pojawia się uśmiech.

- Byt kształtuje świadomość, więc to oczywiste, że morale poszło do góry - mówi trener Pogoni. - Gdyby zamiast dwóch zwycięstw były kolejne remisy, to równie wiele powodów do optymizmu by nie było, ponieważ na pewno spadlibyśmy w tabeli. Na szczęście udało się wygrać. Radość jest podwójna, ponieważ pokonaliśmy zespoły, które nas gonią, a po drugie mamy z nimi już lepszy bilans bezpośrednich spotkań. To bywa bardzo istotne na finiszu rozgrywek.

Portowcy zbyt wiele czasu na świętowanie jednak nie mieli, ponieważ trzeba się jeszcze trochę napocić, aby z trudem zdobyte ostatnio punkty zachowały swoją wartość. Przed Pogonią dwa zamykające ten rok mecze. Najbliższy właśnie z Podbeskidziem.

- Musimy maksymalnie się skoncentrować, ponieważ jesienią łatwiej zdobywa się punkty. Zimą każdy wyciąga wnioski, wzmacnia zespół i potem gra się już znacznie trudniej. Tym bardziej, że dochodzi jeszcze coraz większy ładunek emocjonalny i świadomość, że jesteś bliżej decydujących rozstrzygnięć - mówi Michniewicz. - To ostatni prosta, na której musimy się zmobilizować. Powiedziałem swoim zawodnikom, że teraz trzeba zrobić wszystko, aby zbliżające się święta były w przyjaznej atmosferze. Chcemy, aby kibice zapamiętali tą dobrą i radosną Pogoń z pierwszej części tego sezonu.

Portowcy będą faworytem sobotniego starcia, ale wcale nie oznacza to, że łatwo i przyjemnie zgarną komplet punktów. Podbeskidzie większość swojego dorobku ugrała bowiem na wyjazdach. Obce boiska służą drużynie Roberta Podolińskiego zdecydowanie lepiej od własnego stadionu.

- Na wyjeździe przegrali tylko dwa mecze. U siebie nie wygrali natomiast żadnego - mówi Michniewicz. - Będą groźni, ponieważ styl grania bardziej predysponuje ich do zdobywania punktów w meczach wyjazdowych. To solidny zespół, który posiada szybkie skrzydła oraz Roberta Demjana w polu karnym, który z podań potrafi zrobić pożytek.

Z optymizmem w daleką podróż do Szczecina wyruszyli też sami bielszczanie: - W ostatnich meczach zdobyliśmy co prawda nieco mniej punktów, ale też trzeba wziąć pod uwagę to, z jakimi zespołami graliśmy. Był to absolutny top naszej ekstraklasy - mówi trener Podbeskidzia, Robert Podoliński. - Sytuacja w tabeli nie przemawia na naszą korzyść, ale myślę, że posiadamy atuty, które możemy w sobotę uwydatnić.

Wydaje się jednak, że mimo wszystko więcej posiada ich po swojej stronie Pogoń. I nie chodzi tylko o podbudowane ostatnimi wygranymi morale.

- Co prawda odnowił się uraz Sebastiana Murawskiego, ale poza tym reszta zawodników jest "pod bronią" - cieszy się Michniewicz. - Warto też podkreślić, że w ostatnim meczu sporo dali nam rezerwowi. Dobrą zmianę zaliczył Patryk Małecki, podobnie było z Marcinem Listkowskim. Dodatkowo umiejętnie zaczynamy wykorzystywać Miłosza Przybeckiego, który zupełnie wyłączył z gry rewelacyjnego Leandro z Górnika Łęczna. Jeśli chcemy potwierdzić swoje aspiracje, to w sobotę musimy zaprezentować się jak najlepiej. Liczę, że po pierwsze po raz kolejny uda nam się szybko zregenerować, a po drugie stworzymy sobie dużo sytuacji pod bramką rywala.

Mecz z Podbeskidziem w sobotę, o 15:30 w Szczecinie.