Sport.pl

Bardzo pechowe porażki Pogoni Handball i Pogoni Baltica

W niedzielę swoje mecze przegrali zarówno szczypiorniści Pogoni Handball Szczecin, jak i piłkarki ręczne Pogoni Baltica. W obu przypadkach porażki były niezwykle bolesne, ponieważ zaledwie jednobramkowe.
Piłkarze ręczni Pogoni do wyjazdowego meczu z wyżej notowanym KPR-em Legionowo przystępowali podbudowani zwycięstwem nad MMTS-em Kwidzyn. Zespół Antoniego Pareckiego nieźle rozpoczął niedzielne spotkanie, a pierwsze skrzypce po raz kolejny grał Łukasz Gierak. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, ale na przerwę z minimalnym prowadzeniem 12:11 schodzili gospodarze. W dużej mierze zawdzięczali to znakomicie dysponowanemu między słupkami Tomislavovi Stojkoviciowi. Serbski bramkarz kiedyś występował w barwach Pogoni, ale w niedzielę o sentymentach nie było mowy.

Bramkarz pogrążył Pogoń

W drugiej połowie spotkanie miało podobny przebieg i żadna z drużyn nie potrafiła zwiększyć prowadzenia. Za decydujący moment meczu można uznać sytuację na około pięć minut przed końcowym gwizdkiem, kiedy dwaj gracze Pogoni zostali ukarani wykluczeniami. KPR wyszedł wtedy na minimalne prowadzenie, którego nie oddał już do samego końca. Szczecinianie spokojnie mogli się jednak pokusić jeszcze przynajmniej o remis, ale na finiszu cuda w bramce wyczyniał drugi bramkarz Legionowa - Mikołaj Krekora i to jemu gospodarze zawdzięczają to zwycięstwo 24:23.

Po stronie plusów Antoni Parecki może zapisać grę Michala Bruny. Czech rzucił aż 8 bramek i dał sygnał, że wraca do wysokiej formy.

KPR RC Legionowo - Pogoń Szczecin 24:23 (12:11)

Pogoń: Morawski, Tatar - Bruna 8, Walczak 5, Gierak 4, Krysiak, Jedziniak 1, Trzaszczka, Zaremba 4, Kniaziew 1, Fedeńczak.

Opóźnienie uderzyło w koncentrację

Spotkanie prowadzącej w tabeli Pogoni Baltica Szczecin z piątym w tabeli wicemistrzem Polski - Vistalem Gdynia, było hitem tej kolejki spotkań. Mecz w Trójmieście rozpoczął się z dziesięciominutowym opóźnieniem spowodowanym względami transmisyjnymi. Dodatkowe kilka chwil na rozgrzewkę lepiej wykorzystały gospodynie, które w pierwszej połowie zdecydowanie dominowały na parkiecie. Po 20 minutach prowadziły 8:3 i zaczęło pachnieć niespodzianką. Zespół Adriana Struzika nie przebudził się już do końca pierwszej odsłony i na półmetku przegrywał 8:13.

Początek drugiej połowy nie zmienił obrazu gry i Vistal spokojnie kontrolował przebieg spotkania. Na kwadrans przed końcem było 21:16 dla gospodyń. Szkoleniowiec Pogoni poprosił wtedy o czas i wstrząsnął swoją drużyną. To był ostatni dzwonek na odmienienie losów spotkania i szczecininianki rzuciły się do brawurowego pościgu. Na kilka minut przed końcem zespół z Gdyni prowadził zaledwie jedną bramką, a w ostatniej akcji spotkania piłkę na remis miała Małgorzata Stasiak. Bramkarka Vistalu obroniła jednak rzut reprezentantki Polski i komplet punktów został w Trójmieście.

Mimo porażki, Pogoń przynajmniej do czwartku jest liderem.

Vistal Gdynia - Pogoń Baltica Szczecin 27:26 (13:8) Pogoń: Płaczek, Wierzbicka - Stasiak 6, Zawistowska 4, Sabała 4, Jaszczuk 3, Szczecina 2, Gadzina 2, Koprowska 2, Kochaniak 2, Bancilon 1, Głowińska, Królikowska, Zimny, Masna, Noga.