Sport.pl

Futsaliści Pogoni 04 Szczecin także powalczą z zespołem z Gliwic

Piątek upłynie na rywalizacji szczecińsko-gliwickiej. Piłkarska Pogoń zagra na wyjeździe z Piastem, natomiast futsaliści podejmą w Azoty Arenie drużynę Gliwickiej Akademii Futsalu.
Podopieczni Łukasza Żebrowskiego mają powody do optymizmu. Zespół pewnie pokonał w ostatniej kolejce ligowego outsidera - Gwiazdę Ruda Śląska 6:3 i co istotne uporał się już z problemami kadrowymi. W poprzednim meczu kibice "zeró-czwórki" po długiej nieobecności zobaczyli na parkiecie między innymi Łukasza Tubackiego oraz Dominika Soleckiego, którzy zmagali się z poważnymi urazami.

- Powoli nasz skład zaczyna przypominać ten optymalny, choć niektórzy zawodnicy oczywiście potrzebują jeszcze trochę czasu na dojście do wysokiej formy - mówi opiekun Pogoni.

Zrobić swoje

Ogólna sytuacja w klubie jest więc zupełnie inna niż jeszcze kilkanaście dni temu, kiedy przetrzebiony kontuzjami zespół odpadł z Pucharu Polski i przegrał z liderem, Gattą Zduńska Wola. W piątek szczecinianie chcą potwierdzić, że na dobre wrócili na właściwe tory. Ich rywalem będzie GAF Gliwice. To typowy zespół środka tabeli, który plasuje się na siódmym miejscu, a w ostatniej kolejce bezbramkowo zremisował z Clearexem Chorzów. To wynik dość rzadko spotykany w futsalu.

Szczecinianie celują natomiast w tytuł, choć sam trener nieco tonuje nastroje. Na razie jego podopieczni mają myśleć o każdym kolejnym spotkaniu i dopiero za jakiś czas zebrany dorobek pokaże, na co faktycznie stać granatowo-bordowych.

Trzeba uważać na faule

Pogoń jest zdecydowanym faworytem piątkowego starcia. Świadczy o tym nie tylko wyższa pozycja w tabeli (trzecie miejsce), ale przede wszystkim fakt, że jeszcze żadna drużyna nie wywiozła kompletu punktów ze Szczecina. Zespół Łukasza Żebrowskiego w Azoty Arenie zawsze może liczyć na wsparcie kilku tysięcy kibiców. To bardzo duży kontrast w porównaniu z innymi ligowymi halami, dlatego większość rywali w pierwszych minutach z reguły jest sparaliżowana i nie może złapać właściwego rytmu.

Gospodarze też muszą się jednak mieć na baczności, ponieważ ostatnimi czasy lubią sami komplikować sobie życie.

- Zbyt często przydarza nam się sytuacja, że szybko łapiemy pięć niewymuszonych fauli i potem musimy już uważać, ponieważ każdy kolejny będzie skutkował przedłużonym rzutem karnym - mówi trener Pogoni Szczecin. - To osłabia szyki obronne, ale na szczęście w ostatnim meczu nie miało wpływu na wynik.

Początek spotkania Pogoni z GAF-em w piątek o godzinie 18:30, w Azoty Arenie.