Sport.pl

Pogoń 04 Szczecin była w opałach, ale uratowała remis

Futsaliści Pogoni 04 nadal są niepokonani we własnej hali, choć w piątkowe popołudnie wykonali tylko plan minimum.
Do Szczecina przyjechał zespół GAF-u Gliwice, który plasuje się w środku stawki. Gospodarze byli natomiast podbudowani ostatnim zwycięstwem z Gwiazdą Ruda Śląska, a trener Łukasz Żebrowski w końcu dysponował szeroką kadrą i szczecinianie mieli gładko odprawić przybyszy z Górnego Śląska.

Trzeba było gonić

Okazało się jednak, ze gliwiczanie przyjechali do Azoty Areny z myślą, żeby być pierwszą drużyną w tym sezonie, która zabierze drużynie Żebrowskiego komplet punktów na jej terenie. Tym razem rywali nie można było postraszyć szczelnie wypełnioną halą, ponieważ większość kibiców mimo wszystko wybrała mecz piłkarskiej Pogoni, która na wyjeździe mierzyła się z Piastem.

Przyjezdni strzelili w pierwszej połowie dwie bramki, a gdyby nie dobrze dysponowany między słupkami Kamil Lasik, to dystans do zespołu z Gliwic, już na półmetku byłby nie odrobienia. Pogoń nieco przebudziła się w końcówce i dzięki bramce Michała Kubika, do szatni schodziła przegrywając 1:2.

Udało się znowu w końcówce

W drugiej odsłonie gospodarze zagrali lepiej, ale GAF także nie spuszczał z tonu i wydawało się, że mecz zakończy się minimalnym zwycięstwem drużyny z Gliwic. Rywale na dwie minuty przed końcem prowadzili bowiem 3:2. "Zero-czwórka" po raz kolejny w tym sezonie pokazała jednak, że zawsze walczy do ostatniej sekundy i gola potrafi zdobyć nawet wraz z syreną oznajmiającą koniec spotkania. Tym razem w rolę ratownika wcielił się Mateusz Jakubiak i szczecinianie zapewnili sobie dość szczęśliwy remis.

Pogoń '04 Szczecin - GAF Omega Gliwice 3:3 (1:2)

Bramki dla Pogoni: Kubik (18), Jonczyk (32), Jakubiak (38)

Pogoń '04: Lasik - Bugański, Tubacki, Jakubiak, Jonczyk, Solecki, Gepert, Jurczak, Kubik, Maćkiewicz.