Kolejna porażka Pogoni Handball. Klub jest już na dnie tabeli

Sytuacja piłkarzy ręcznych Pogoni Szczecin jest bardzo trudna. W sobotę przegrali u siebie z Azotami Puławy 24:30.
Sobotnia porażka oraz zwycięstwo Zagłębia Lubin nad Stalą Mielec sprawiły, że szczecinianie spadli na 10. miejsce w tabeli. Gra drużyny Antoniego Pareckiego nie jest jednak ta zła jak w rundzie jesiennej. Pogoń na początek wiosennych zmagań pewnie pokonała MMTS Kwidzyn, w ostatniej kolejce bardzo pechowo uległa KPR-wo Legionowo (jedną bramką), a w sobotę długo dotrzymywała tempa faworyzowanym Azotom Puławy, które należą do wielkiej trójki polskiego szczypiorniaka.

Pierwsza połowa dała nadzieje

W spotkanie dobrze wszedł bramkarz Adama Morawski, a w ataku niezłą skuteczność utrzymywali Michal Bruna, Łukasz Gierak i w końcu Mateusz Zaremba, dzięki czemu niespełna 2000 kibiców zgromadzonych w Azoty Arenie mogło mieć nadzieję na korzystny wynik. W pierwszej połowie Pogoń potrafiła utrzymać prowadzenie i być równorzędnym rywalem dla puławian. Na przerwę drużyna Pareckiego schodziła z wynikiem 11:12 i sporą dawką optymizmu, że można sprawić drugą niespodziankę w tym roku.

Walczak pokrzyżował plany

Początek drugiej połowy wyglądał podobnie, ale sprawę pokpiło wykluczenie Patryka Walczaka w 39. minucie. Obrotowy za umyślne sfaulowanie rywala obejrzał bezpośrednią czerwonką kartkę i gra Pogoni się posypała. Goście wrzucili wyższy bieg, w końcu "odpalił" Przemysław Krajewski, który jeszcze niedawno rzucał bramki na mistrzostwach Europy i Azoty zaczęły budować coraz wyższą przewagę. Na dziesięć minut przed końcem stało się jasne, że Pogoń nie odmieni już losów tego spotkania i ostatecznie uległa drużynie z Puław 24:30.

Pogoń Szczecin - Azoty Puławy 24:30 (11:12)

Pogoń: Morawski, Tatar - Gierak 7, Zaremba 7, Kniaziew 4, Walczak 3, Bruna 3, Jedziniak, Krysiak, Grzegorek.