Zapowiada się historyczny sezon Pogoni Baltica

Piłkarki ręczne Pogoni Baltica Szczecin w środę rozbiły ostatni w tabeli KPR Jelenia Góra i sezon zasadniczy zakończyły na pierwszym miejscu.
To oznacza, że zespół Adriana Struzika w finałowej fazie play-off wskoczy na autostradę, która może doprowadzić klub do czwartego w historii mistrzostwa Polski. Pogoń od początku rozgrywek trzymała się "w czubie tabeli", ale z reguły musiała oglądać plecy ligowego hegemona, Selgrosu Lublin. Szczecinianki zanotowały jednak piorunujący finisz sezonu zasadniczego. Kroczyły od zwycięstwa do zwycięstwa, a swoją siłę zamanifestowały także w Lublinie, gdzie wygrały 30:25.

Wykorzystały potknięcie mistrzyń

Mimo wszystko wydawało się, że pierwsza pozycja nadal zarezerwowana jest dla dominatora ze wschodu Polski (dwanaście tytułów w ostatnich piętnastu latach). Selgros bardzo nieoczekiwanie w kluczowym momencie zanotował jednak wpadkę na terenie jednego z ligowych maruderów. Porażka 24:25 z Olimpią-Beskid Nowy Sącz oznaczała, że to rozpędzona Pogoń wskakuje na pierwsze miejsce. Zawodniczki Struzika nie wypuściły takiej okazji z rąk. Pewnie wygrały dwa ostatnie spotkania i w środę w kameralnej hali przy Twardowskiego strzeliły pierwsze korki od szampanów.

Teraz w lidze następuje miesiąc przerwy na mecze reprezentacji, a potem rozpocznie się faza play-off i walka o medale. Pierwsze miejsce daje Pogoni spory handicap i w teorii możliwie najłatwiejszą drabinkę do finału. 2 kwietnia szczecinianki rozegrają w ćwierćfinale dwumecz z beniaminkiem, AZS-em Łączpol Gdańsk. To zespół, który do play-offów załapał się z ostatniego, ósmego miejsca. Gdy uda się sforsować tę przeszkodę, Pogoń w półfinale zmierzy się ze zwycięzcą pary Zagłębie Lubin - Vistal Gdynia. Tutaj rywalizacja będzie toczyć się do dwóch zwycięstw. Podopieczne Adriana Struzika pierwsze dwa mecze rozegrają jednak u siebie i ewentualny piąty także.

Z Cebulą i we własnej hali

W finale zasady wyglądają tak samo, dzięki czemu Pogoń może zgarnąć mistrzowski tytuł nie opuszczając własnej hali. Co istotne, dopiero wtedy może "wpaść" na Selgros Lublin, a możliwość rozegrania dwóch pierwszych spotkań w Szczecinie, będzie w tym przypadku nieocenionym atutem. Dodatkowo, zespół będzie wzmocniony Agatą Cebulą. Zawodniczka w środę wróciła na ligowe parkiety po siedmiu miesiącach pauzy spowodowanej kontuzją.

- Cieszę się, że pomogłam trochę zespołowi, że wygrałyśmy mecz i kończymy rundę zasadniczą na pierwszym miejscu. Myślę, że to dobry prognostyk na rundę play-off - mówi.