Błękitni poszli za ciosem i są coraz dalej od strefy spadkowej. Porażka Kotwicy

To był tylko połowiczne udany weekend dla zachodniopomorskich drugoligowców.
Zarówno Kotwica Kołobrzeg, jak i Błękitni Stargard udanie zaczęli wiosnę na trzecim froncie. Podopieczni Piotra Tworka pokonali u siebie Legionovię Legionowo 1:0, natomiast zeszłoroczna rewelacja Pucharu Polski przywiozła komplet punktów ze Śląska. Stargardzianie wygrali z Nadwiślanem Góra 2:1.

Kotwica nie poszła tym śladem

W piątek w ten sam rejon udał się zespół Kotwicy. Kołobrzeżanie gościli w Rybniku, gdzie zmierzyli się z miejscowym ROW-em. Mecz odbywał się w dość trudnych warunkach, ponieważ niebo nad Górnym Śląskiem płakało, a piłkarzom obu drużyn towarzyszyła także mgła. Mimo to, zawodnicy Tworka w pierwszej połowie prezentowali się całkiem nieźle i byli blisko zdobycia bramki. Na mocne uderzenie z dystansu zdecydował się Jakub Poznański. Gospodarzy uratował najpierw bramkarz, a potem poprzeczka, którą ostemplowała futbolówka kopnięta przez stopera Kotwicy. To zemściło się tuż przed przerwą, kiedy to Gabriel Nowak po stałym fragmencie gry wyprowadził ROW na prowadzenie.

Szkoleniowiec Kotwicy miał sporo zastrzeżeń do gry swoich zawodników, ponieważ do szatni zbiegł w bardzo szybkim tempie. Rozmowa niewiele jednak pomogła, ponieważ w drugiej połowie gospodarze dołożyli jeszcze jednego gola, a trafienie Poznańskiego na trzy minuty przed końcem było tylko golem na otarcie łez, ponieważ było już zbyt mało czasu, żeby powalczyć chociaż o remis. Porażka nie wprowadzi jednak w nadmorskim zespole nerwowej atmosfery. Kotwica plasuje się w środku tabeli, a jej przewaga nad "dołem" jest bardzo bezpieczna.

ROW Rybnik - Kotwica Kołobrzeg 2:1 (1:0)

Gol dla Kotwicy: (87) Jakub Poznański

Kotwica: Małecki - Cichy, Poznański, Szutenberg, Szywacz - Böttcher (62' Nowak), Lewiński (72' Sochań), Żołądź (79' Szubert), Świechowski, Wrzesień - Łysiak.

Finisz na wagę trzech punktów

Drugie zwycięstwo z rzędu odnieśli natomiast piłkarze Błękitnych, którzy w sobotę przy Ceglanej zmierzyli się z Radomiakiem Radom. To beniaminek, który podnosi się z kolan po kilku latach niebytu i już w tym sezonie po cichu myśli o awansie do I ligi. I szczególnie w pierwszej połowie mogli się podobać. Goście przez większość meczu dominowali, ale to zespół Krzysztofa Kapuścińskiego cieszy się ze zwycięstwa. W 89. minucie na strzał rozpaczy z 35. metrów zdecydował się Franciszek Siwek. Piłka odbiła się po drodze od jednego z zawodników i wpadła do siatki.

Dzięki dwóm wygranym oraz wycofaniu się z rozgrywek Okocimskiego Brzesko, Błękitni już teraz mają całkiem okazałą przewagę nad strefą spadkową. Pożar w Stargardzie został ugaszony.

Błękitni Stargard - Radomiak Radom 1:0 (0:0)

Gol dla Błękitnych: (89) Franciszek Siwek

Błękitni: Ufnal - Siwek, Jasitczak (46' Pustelnik), Baranowski, Bednarski - Więcek (61' Zdunek), Kazimierowicz, Lisowski, Magnuski (90' Inczewski), Fadecki - Wiśniewski.