Pogoń 04 chce zmazać plamę, King Wilki Morskie zaczynają sezon

Poniedziałek pod znakiem meczów szczecińskich drużyn. O godz. 18.00 o punkty powalczą futsaliści Pogoni 04 Szczecin oraz koszykarze King Wilków Morskich Szczecin.
"Zero-czwórka" zagra na wyjeździe z Red Dragons Pniewy. Podopieczni Łukasza Żebrowskiego muszą wywieźć z wielkopolskiego miasteczka komplet punktów. W ostatniej kolejce Pogoń sprawiła swoim kibicom niemiłą niespodziankę i przegrała we własnej hali z FC Toruń 1:2. Szczecinianie na treningach poprawiali przede wszystkim skuteczność. W tamtym meczu piłka po ich strzałach trzy razy trafiła w słupek, a dwa razy w poprzeczkę.

Drużynie, która chce walczyć o mistrzostwo Polski nie może przydarzyć się kolejna wpadka. Czerwone smoki jak na razie zremisowały 1:1 z Clearexem Chorzów oraz wysoko uległy będącemu w dobrej formie Rekordowi Bielsko-Biała 3:6. Pogoń poza porażką z FC Toruń ma na koncie zwycięstwo z Solnym Miastem Wieliczka 3:0.

- Trzeba mocno zastanowić się nad poprzednim meczem i wyciągnąć jak najwięcej wniosków - mówi trener Żebrowski. - Takiego grania nie można zostawić bez powiedzenia sobie paru słów. Potrzebujemy więcej rozwiązań na parkiecie, gdy gramy z tak defensywnie ustawionym rywalem.

Dzisiejsze spotkanie będzie transmitowane w TVP Sport.

Proste zadanie King Szczecin?

W poniedziałek sezon zaczynają koszykarze King Szczecin, który w tych rozgrywkach będą występować pod nieco inną nazwą. "Wilki Morskie" pozostaną już tylko przydomkiem. Główny sponsor chce wyeksponować markę King.

O godz. 18.00 zagrają w Azoty Arenie ze Startem Lublin. To najsłabsza drużyna poprzedniego sezonu, dlatego zwycięstwo wydaje się być obowiązkiem. Zespół Marka Łukomskiego w minionych rozgrywkach osiągnął natomiast najlepszy wynik w historii szczecińskiej koszykówki. Wilki Morskie zajęły 6. miejsce i grały w ćwierćfinale fazy play-off.

Teraz drużyna została przebudowana. Zmieniła się nie tylko nazwa. Nieco niższy jest budżet, było sporo ruchów kadrowych. W klubie zostali Russel Robinson, Paweł Kikowski i Michał Nowakowski, odeszli między innymi Frank Gaines, Paweł Leończyk i Brandon Brown. Jest aż sześć nowych twarzy. Najciekawszą wydaje się najlepszy blokujący poprzedniego sezonu Zach Robbins, który przyszedł z Siarki Tarnobrzeg. Dobre noty w sparingach zbierał także Taylor Brown (skrzydłowy, grał m. in. w Turcji).

- Mamy szczęście, że ten pierwszy mecz gramy u siebie - mówi Robbins. - Chcemy wyjść na parkiet i zagrać twardo. Stworzyć show oraz wygrać spotkanie. Mamy wielką halę, która jest najlepsza w lidze, więc mam nadzieję, że w poniedziałek wypełni się po brzegi.

Bilety są do nabycia na stronie abilet.pl albo w kasach przy Azoty Arenie. Początek o godz. 18.00