Udany finisz portowców, problemy Chemika

II liga piłkarska: rundę jesienną w najlepszym stylu kończy drużyna Piotra Mandrysza, która awansowała już na 6. miejsce. Kotwica Kołobrzeg nadal jest w czołówce, natomiast Chemik od ponad miesiąca nie zaznał smaku zwycięstwa i przesunął się w stronę strefy spadkowej
Zwycięstwo Pogoni nad Lechią Zielona Góra było trzecim z kolei, a piątym od momentu zmiany szkoleniowca. Szczecinianie (26 pkt) nadal mają sporą stratę do liderującego Gawina Królewska Wola (35) i MKS Kluczbork (34), ale ekipy z miejsc 3-5 są już na wyciągnięcie ręki. Najbliższy rywal portowców - Unia Janikowo (4. lokata) ma tylko dwa "oczka" więcej i jeśli granatowo-bordowi nie przegrają sobotniego spotkania, będą mogli być niemal pewni, że jesień zakończą w czołówce. Wprawdzie 8 listopada czeka ich bardzo ciężki wyjazd do Sosnowca (inauguracja rundy rewanżowej), ale tydzień później podejmują u siebie słabiutką Victorię Koronowo. Cel na ostatnie mecze roku to domowe zwycięstwo i przynajmniej dwa remisy na wyjazdach.

Jeszcze lepszy bilans może zanotować Kotwica (teraz - 29 pkt). W 17. kolejce do Kołobrzegu przyjeżdża Elana Toruń, a później podopieczni Tomasza Arteniuka zmierzą się z Polonią Słubice (dom) i Chemikiem (wyjazd). Od wyniku tej ostatniej potyczki zależeć będzie nie tylko wysokie miejsce kołobrzeżan, ale również spokojna zima w Policach. Po serii znakomitych wyników w sierpniu i na początku września drużyna Marka Czerniawskiego przechodzi lekki kryzys. Kontuzje wykluczyły czterech podstawowych zawodników, a najlepszy strzelec (Marek Sajewicz) zatracił skuteczność. Żeby uciec ze strefy spadkowej, Chemik musi zdobyć chociaż cztery punkty w trzech występach. W najbliższą sobotę arcyważne spotkanie z Miedzią Legnica (9. lokata).

Rozmowa z trenerem Chemika

Tomasz Maciejewski: W połowie rundy pana drużyna była objawieniem, teraz jest kryzys. Dlaczego?

Marek Czerniawski: Zasadniczy powód to wąska kadra. Ze składu wypadło czterech, nawet pięciu zawodników i to musiało wpłynąć na grę zespołu. Od ponad miesiąca nie gramy takim składem jak podczas zwycięskich spotkań w Sosnowcu czy Bydgoszczy. Arek Jarymowicz i Leszek Muskała w tej rundzie już nam nie pomogą, kontuzje wykluczyły też Przemysława Ciołka, Mateusza Jakuszczonka i Artura Echausta. To duże ubytki, a ławkę mamy krótką. W podstawowym składzie muszą wychodzić juniorzy. Bramkę w Słubicach strzelił 17-letni Mateusz Szałek.

Zdobywanie goli to chyba drugi zasadniczy problem Chemika?

- Zgadza się. Ze skutecznością ostatnio jest bardzo kiepsko. Stwarzamy sytuacje, ale goli nie ma. Szkoda, bo mimo kadrowych osłabień, powinniśmy kilka punktów zdobyć. Niestety, coś się zacięło. Nawet dwóch karnych nie wykorzystaliśmy. I ta strzelecka niemoc dużo nas kosztowała, bo przesunęliśmy się w dół tabeli. Teraz musimy się sprężyć na ostatnie spotkania, by zakończyć rok w lepszych nastrojach.

Z Miedzią zagracie już nieco mocniejszym składem?

- Tak. Już na Polonię wrócili Ciołek i Jakuszczonek, ale moja radość okazała się przedwczesna. Przemek musiał opuścić boisko po 45 min, bo odczuwał bóle głowy i brzucha; wcześniej miał poważne problemy żołądkowe i jednak nie doszedł do siebie. W najbliższą sobotę powinien być już w pełni sił. Liczę również na zwyżkę formy Mateusza, który po występie na Pogoni pauzował z powodu kontuzji i to odbiło się na jego dyspozycji. Jechaliśmy do Słubic po dobry wynik, ale znów się nie udało. Tym razem scenariusz był jednak inny niż zwykle - to my pierwsi zdobyliśmy bramkę i mogliśmy utrzymać 1:0.

Bezcenne punkty uciekły po przerwie...

- Po meczu moi zawodnicy mieli do siebie ogromne pretensje, że tak łatwo oddali pole gospodarzom. Zabrakło nie tyle umiejętności, co determinacji, walki do końca, może również trochę doświadczenia. Polonia miała tylko dwie dogodne sytuacje i dwie wykorzystała. Przy dość biernej postawie defensorów. To jest lekcja, z której - mam nadzieję - wszyscy wyciągniemy wnioski.

Przychodzi czasem taka myśl - lepiej byłoby mieć do dyspozycji kilku rutyniarzy, "zamurować bramkę", przywieźć z wyjazdu 0:0?

- Wiadomo, że trenera rozlicza się z wyników, ale ja nie chcę budować drużyny, która gra zachowawczo, w której młodzi się nie rozwijają, bo rzadko dostają szansę i uczy się ich tylko, jak nie przegrać! Skład Chemika opiera się na wychowankach i dla mnie najważniejsze jest, by robili postępy, dojrzewali piłkarsko. II liga to dla 18-latków dość wysokie progi, ale z miesiąca na miesiąc będą sobie radzić lepiej. Obraliśmy pewien kierunek rozwoju, wpajamy określony styl gry i teraz nie chciałbym zawracać w połowie drogi. Za młodzież wprowadzaną do składu nikt punktów nie przyznaje, ale w przyszłości to zaprocentuje.

Wcześniej zarząd klubu nie postawi jakiegoś "punktowego" ultimatum?

- Na razie takiej rozmowy nie było. Wydaje mi się, że wszyscy mają świadomość, jaką kadrą dysponuje Chemik, jaki jest wiek i ligowe doświadczenie zawodników. W niektórych klubach wykonuje się nerwowe ruchy, ale u nas chyba jest większe zrozumienie, większy spokój.

Ale zimą jakieś kadrowe ruchy, wzmocnienia by się przydały?

- Chętnie skorzystałbym z kilku zawodników, którzy po rundzie jesiennej mogą mieć wolną rękę, lecz na razie nie chciałbym rzucać nazwiskami. Poza tym pamiętajmy o ograniczeniach finansowych.

Wypożyczenie kogoś z Pogoni? Podobno pół roku temu "czekał" pan na Jarymowicza. Zawodnik niedoceniany na Twardowskiego w Chemiku odżył.

- Takich chłopaków jeszcze kilku by się znalazło. Spodziewam się, że Pogoń przed rundą rewanżową będzie chciała się wzmocnić, bo przecież walczy o awans. Zmiany kadrowe w Szczecinie mogą być okazją, by ktoś zasilił Chemika. Ale spokojnie - mam w notesie nazwiska piłkarzy różnych klubów, także tych mniej znanych.



Liczby naszych drugoligowców

Pogoń -12

Kotwica - 8

Chemik - 1

dorobek punktowy w ostatnich pięciu meczach