Adam Kensy dla "Gazety"

Adam Kensy

jeden z najlepszych piłkarzy Pogoni w historii, dziś pracujący w Austrii

Widać było, że Pogoń trochę dziś się męczyła z Victorią. Bardzo dobrze zagrał bramkarz przeciwnika, który dobrze interweniował i parę razy dopisało mu szczęście. Za to napastnicy naszego zespołu mieli trochę pecha. Dobrze, że w samej końcówce udało się podwyższyć prowadzenie i było już spokojniej. Gratuluję dobrego finiszu w lidze. Śledziłem wydarzenia w II lidze i byłem bardzo zaskoczony złym startem. Nie wiem, dlaczego tak się stało, ale na szczęście Pogoń zakończyła serią zwycięstw. Na pewno pozwoli to wiosną walczyć o awans do wyższej klasy.

Najlepsze wrażenie na mnie zrobili młodziutki Wólkiewicz, który miał parę fajnych akcji na prawej stronie oraz doświadczony Skrzypek. Z przyjemnością oglądałem jego rutynę. Za dużo dziś było spalonych. Zawodnicy powinni być bardziej skoncentrowani, a gdyby tak było, pewnie padłoby więcej bramek.

Widać, że ten zespół ma możliwości, ale jeszcze dużo pracy, by grał fajną, europejską piłkę. Takim czynnikiem do rozwoju Pogoni zawsze była publiczność. Średnią widzów - 2 tys. na mecz - nie ma się czym tu chwalić. Jak będzie na mecz przychodziło po 5-6 tys., to wzrośnie zainteresowanie klubem sponsorów i zawodników. Będzie można pozyskać nowych, lepszych zawodników, a to będzie nieodzowne w walce o wysoką stawkę.