Sport.pl

Kryzys gospodarczy dopadnie Chemika?

W Policach sporo niewiadomych przed zimą. W Kołobrzegu coraz bliżej rozpoczęcia modernizacji stadionu

Zakłady Chemiczne Police - "od zawsze" strategiczny sponsor Chemika - uzależnione są od koniunktury na międzynarodowym rynku w branży. Ta w ostatnich miesiącach nie jest najlepsza, optymistycznych prognoz brakuje i przedstawiciele przedsiębiorstwa zapowiedzieli szukanie oszczędności. Cięcie wydatków podobno ma dotyczyć również inwestycji sportowych.

- Nic do nas nie dotarło i wierzę, że do takiego rozwiązania nie dojdzie - mówi Waldemar Echaust, prezes Chemika.

Szef klubu niechętnie mówi o sytuacji. Zakładając jednak czarny scenariusz... - To będzie nasz koniec. Bez środków z Zakładów nie mamy racji bytu - przyznaje.

W najbliższych dniach będą prowadzone rozmowy z partnerem. Powinien w nich uczestniczyć również nowy prezes Chemika. Spotkanie działaczy wyznaczono na czwartek (27 listopada) i wtedy zostaną przeprowadzone wybory. Echaust nie planuje kandydowania.

- Mam więcej obowiązków w Zachodniopomorskim Związku Piłki Nożnej i nie wypada łączyć tych funkcji - mówi. - Raczej nie będę ubiegał się o kolejną kadencję. Przed nowymi władzami kilka decyzji. Chciałbym, żebyśmy wiosną utrzymali drużynę w II lidze. Już teraz rozmawiamy o możliwych decyzjach, zmianach w kadrze i sztabie szkoleniowym. Decyzje zapadną po walnym zebraniu.

Kotwicę też czeka Walne Sprawozdawczo-Wyborcze (wtorek, 25 listopada), ale tu niespodzianek nie powinno być. Prezes Andrzej Kargul nadal chce rządzić klubem.

- Niezręcznie mi teraz mówić o przyszłości, ale na pewno nikt nie usłyszy huraoptymistycznych zapowiedzi - mówi.

Kotwica jest druga w tabeli i nie chce walczyć o awans?

- A za co? Nie mam budżetu na I ligę, nie mamy stadionu. Jeśli w ciągu dwóch miesięcy otrzymałbym zapewnienie ze związku, że nasz obiekt dostałby warunkową zgodę na I ligę, to może i łatwiej byłoby pozyskać sponsorów. Mamy pewne problemy, ale kto ich nie ma. Kilka klubów może się wycofać, bo koszty wzrosły. Latem wydałem 100 tys. na same zgłoszenia. Chciałbym powalczyć o awans, ale nie chcę dopuścić do sytuacji, że go zrobimy, a później podniesiemy bezradnie ręce - wyjaśnia Kargul.

W marcu lub kwietniu powinna się rozpocząć przebudowa stadionu Kotwicy. W miejsce obecnego - powstanie w zasadzie nowy. 3 tys. miejsc pod dachem na dwóch trybunach, 1400 luxów, podgrzewana murawa, szatnie i zaplecze. Prace mają trwać półtora roku i w planach jest wywalczenie awansu w czerwcu 2010.

- To by było rozwiązanie optymalne, tylko że w piłce jak się chce, to nie wychodzi, a jak się nie chce, to się ma dużą szansę - podkreśla prezes Kargul.







ramka

Najlepsi jesienią

Michał Pietroń i Krzysztof Rusinek

Zdecydowanie najlepsi gracze Kotwicy Kołobrzeg i nie chodzi tylko o ich skuteczność w rozgrywkach II ligi. Rusinek grał we wszystkich spotkaniach, Pietroń opuścił tylko dwa. Trener Arteniuk od nich zaczyna ustalanie składu. Zawsze grali na dobrym poziomie. Przyszli latem i szybko zaadaptowali się w Kołobrzegu. Pietroń rządzi w środku boiska. Ma sporo przechwytów, potrafi wyprowadzić kontrę. Często kończy ją strzałem z dystansu. Bardzo groźny przy rzutach wolnych lub rożnych. Rusinek jest bardzo aktywnym napastnikiem. Potrafi się zastawić, przyspieszyć i minąć obrońcę, uderzyć mocno.

Marek Sajewicz i Marcin Miśta

Najrówniej grający piłkarze Chemika. Pierwszy wrócił do Polic latem z niemieckiej ligi regionalnej. Silny na nogach, dosyć szybki, aktywny. Miał jednak parę spotkań, kiedy zawodziła go skuteczność. Marnował dobre okazje, a drużyna nie potrafiła wygrać. Drugim wyróżniającym się zawodnikiem był defensywny pomocnik Marcin Miśta. Podobnie jak Sajewicz potrafi walczyć, ale jeszcze nie pomógł bardziej wymiernie drużynie (tylko jedna bramka).

Ocenił Jakub Lisowski