Sport.pl

Kamil Kuczyński odchodzi z Gryfa Szczecin

Kolarstwo torowe. Reprezentant Polski i olimpijczyk z Pekinu zmienia barwy klubowe. W roku 2009 będzie zawodnikiem Pruszkowskiego Towarzystwa Cyklistów. Ofertę z Pruszkowa otrzymał również inny torowiec Gryfa - średniodystansowiec Rafał Ratajczyk
23-letni sprinter to jeden z największych talentów polskiego kolarstwa torowego. Wielokrotny mistrz kraju (w kategorii juniorów, orlików i seniorów), uczestnik Pucharu Świata, mistrzostw świata oraz igrzysk olimpijskich. W kadrze narodowej jest od kilku sezonów, ale jako młodzieżowiec musiał zadowolić się rolą rezerwowego. Dopiero w roku 2008 stał się pierwszoplanową postacią drużyny prowadzonej przed Grzegorza Krejnera - zdobył kilka medali MP, punktował na PŚ, wreszcie - wywalczył olimpijską kwalifikację podczas MŚ w Manchesterze.

Kariera klubowa też nabrała tempa. Sprowadzony przez trenera Waldemara Mosbauera zawodnik w 2007 r. wywalczył aż pięć złotych medali młodzieżowych MP! W kolejnym sezonie - wobec problemów zdrowotnych, a później dyskwalifikacji Damian Zielińskiego - stał się liderem Gryfa.

Do Pekinu jechał już jako najlepszy, obok Łukasza Kwiatkowskiego, polski sprinter. Mimo dwóch upadków na torze olimpijskim i błędów technicznych w wyścigu drużyny (dyskwalifikacja), start młodego zawodnika można uznać za udany. Kuczyński stanowił o sile polskiej ekipy (8. czas eliminacji), zaliczył też dobry występ indywidualny w keirinie (półfinał).

W kadrze budowanej na Londyn 2012 ma pewne miejsce. Dobrą formę potwierdził w inaugurujących nowy sezon zawodach PŚ w Manchesterze (3. miejsce w wyścigu na 1 km, 4. lokata w keirinie). W połowie stycznia wystąpi na bardzo prestiżowych zawodach Pucharu Świata w Pekinie, ale już jako reprezentant pruszkowskiego klubu.

- Po igrzyskach nie otrzymałem żadnej konkretnej i satysfakcjonującej finansowo propozycji ze Szczecina. Wiem, że od 2009 ruszy nowy program stypendiów olimpijskich, ale przez cztery miesiące od powrotu z Pekinu nikt z klubu czy też z miasta nie przedstawił mi warunków współpracy. Nie mogłem liczyć na żadne, choćby skromne środki finansowe. Dlatego w grudniu poinformowałem zarząd Gryfa, że chcę zmienić klubowe barwy. Stosowne pisma wysłałem też do Polskiego Związku Kolarskiego - wyjaśnia Kuczyński. - Nie ukrywam, że Pruszków przedstawił mi bardzo ciekawą ofertę, przede wszystkim pod względem finansowym. Zadecydowało jednak kilka argumentów - nowoczesny kryty tor, znakomite warunki treningu, mniejsza odległość do rodzinnego Płocka.

Formalności związane ze zmianą przynależności klubowej zostaną załatwione do końca stycznia. Kuczyński zapowiada przyjazd do Szczecina po powrocie z PŚ w Chinach.

- Nie wyobrażam sobie, bym mógł odejść z Gryfa wysyłając tylko oficjalne pismo i... SMS. Zbyt wiele zawdzięczam temu klubowi. Pamiętam, kto wyciągnął do mnie rękę kilka lat temu, gdy zmagałem się z poważną kontuzją! W Szczecinie stworzono mi dobre warunki, dzięki czemu osiągnąłem wysoką formę, rozwinąłem się sportowo. A później wypłynąłem na szerokie wody. Mam sentyment do miasta i ludzi, nie spieszyło mi się z "przeprowadzką" - zapewnia 23-letni sprinter.

Tor w Pruszkowie w marcu będzie areną mistrzostw świata. Tworzona jest tam mocna grupa kolarska. Wysokość zarobków Kuczyńskiego w PTC jest tajemnicą, ale zawodnik pewnie dostanie większe pieniądze niż otrzymywał w Szczecinie. Miejskie stypendium wynosiło 2 tys. zł miesięcznie, a w 2009 r. będzie mniejsze.

Śladem Kuczyńskiego może pójść jego starszy i bardziej utytułowany kolega - Rafał Ratajczyk. Najlepszy polski średniodystansowiec (pochodzący z Żyrardowa) został sprowadzony do Gryfa w roku 2007 jako medalista mistrzostw świata. Pierwszy sezon w szczecińskich barwach uświetnił wygraniem PŚ w konkurencji scratch oraz 3. miejscem podczas MŚ w Palma de Mallorca. W roku 2008 również znalazł się na podium w generalnej klasyfikacji PŚ i mimo niezbyt udanego startu w Pekinie (11. lokata w wyścigu punktowym), pozostaje zawodnikiem światowej czołówki.

Kilka tygodni temu, m.in. po dobrym występie na zawodach w Melbourne, też otrzymał ofertę z PTC Pruszków.

- Żadnej decyzji jeszcze nie podjąłem. Dokonam wyboru, gdy poznam warunki proponowane przez oba kluby. W drugiej połowie stycznia przyjeżdżam na spotkanie z trenerem Gryfa Waldemarem Mosbauerem i głównym sponsorem. Mam nadzieję, że wszystkie zaległości zostaną uregulowane, a oferta na kolejne lata będzie na tyle korzystna, że pozostanę zawodnikiem Gryfa. Z dotychczasowej współpracy ogólnie byłem zadowolony - przekonuje Ratajczyk.

26-letni zawodnik specjalizujący się w wyścigu punktowym i scratchu, jest w innej sytuacji niż Kuczyński, bo jego cykl przygotowań i startów obejmuje głównie zawody szosowe za granicą (Włochy, Austria, Szwajcaria). "Rataj" mniej trenuje na torze, przygotowuje się indywidualnie, więc o wyborze klubu decydują tylko kwestie finansowe.



Dla Gazety

Waldemar Mosbauer, trener Gryfa Szczecin

Dla mnie sprawa Kuczyńskiego jeszcze nie jest przesądzona. Pod koniec roku rozmawiałem z Kamilem i z tego, co mówił, nie wynikało, że na pewno odejdzie do Pruszkowa. Po występie w Pucharze Świata ma przyjechać do Szczecina na rozmowy. Będę starał się go przekonać, by został w Gryfie. Nie jest tajemnicą, że decyzje o zmianie barw klubowych wiążą się z finansami. Gdybyśmy dysponowali odpowiednimi środkami, udało by się zatrzymać najlepszych zawodników. Chodzę po sponsorach, ale nie jest łatwo ich przekonać. Mamy początek roku, pewne sprawy się klarują i może za kilkanaście dni będę mógł powiedzieć coś więcej na temat spraw kadrowych w klubie.