Trzy miliony na stadion!

Piłka nożna: Szczecin ma być gospodarzem meczu eliminacji MŚ Polska - Irlandia Północna (5 września). Niezbędny jest jednak ?remont? stadionu przy ul. Twardowskiego
Decyzja Polskiego Związku Piłki Nożnej o przyznaniu Szczecinowi tego spotkania była sporym zaskoczeniem - dla kibiców, włodarzy miasta, lokalnego środowiska sportowego. Stadion Krygiera nie spełnia wymogów licencyjnych polskiej ekstraklasy, a tym bardziej surowych norm FIFA. Kadra rozgrywała u nas tylko mecze towarzyskie. Ekipa Leo Beenhakkera była tu w marcu 2008 i selekcjoner nie jest zachwycony wyborem Szczecina. Doskonale pamięta szatnie w kontenerach czy obskurną salkę konferencyjną. Wyboru dokonuje jednak PZPN i ten wskazał na nasze miasto i zasugerował, co musi się zmieć na obiekcie.

Trzeba m.in. przygotować szatnie dla dwóch zespołów i sędziów, wykonać nowy tunel i "rękaw", którym piłkarze wychodzą na płytę stadionu, zadaszyć część niskiej trybuny, przygotować budynek dla gości VIP i dziennikarzy (za niską trybuną), a także specjalne pomieszczenia dla delegata FIFA oraz komisji antydopingowej. Mówi się też o tymczasowej "czwartej" trybunie na 3-4 tysiące widzów. Planowanych jest wiele drobniejszych prac - np. "przesunięcie" bramy od ul. Witkiewicza, dodatkowe furtki od strony dawnej giełdy, przebudowa ogrodzenia, nowe boksy dla zespołów (te mogą przyjechać już wiosną), malowanie itp.

Miasto jako gospodarz i właściciel obiektu zadeklarowało, że wszelkie niezbędne remonty wykona w ciągu najbliższych miesięcy. W budżecie gminy zarezerwowano milion złotych na dostosowanie stadionu do wymagań I ligi, a nawet ekstraklasy (takie są cele Pogoni). Te środki jednak na przyjęcie reprezentacji nie wystarczą. Dyrektor Wydziału Sportu Robert Szych zlecił przygotowanie projektów i kosztorysów. Okazało się, że szacowany koszt wszystkich inwestycji w infrastrukturę to 3 miliony złotych.

- Konkretne kwoty będą znane dopiero pod koniec lutego lub na początku marca, bo wtedy otrzymam dokumentację od projektantów. Ale już teraz zakładamy, że generalny remont budynku przy bocznym boisku może kosztować około miliona. Kolejny milion albo nieco więcej trzeba zarezerwować na przygotowanie odpowiedniego zaplecza dla dziennikarzy i gości VIP, przy niskiej trybunie. To najprawdopodobniej nie będą kontenery tylko trwała zabudowa, połączona za zadaszonymi miejscami - informuje Szych. - Najważniejsze, że niemal wszystkie inwestycje, które podejmujmy w związku z meczem Polska - Irlandia nie będą miały charakteru tymczasowego. Przez co najmniej kilka lat mogą służyć Pogoni walczącej o powrót do ekstraklasy. Te prace i tak trzeba by wkrótce wykonać.

Jeśli chodzi o wydatki związane z "jednorazowym" występem kadry najdroższe będzie postawienie tymczasowej trybuny (nawet 400-500 tysięcy złotych) oraz monitoring. Podczas meczu międzypaństwowego na szczecińskim obiekcie musi być aż 70 kamer (!). Teraz jest 20, ale nie "kontrolują" całego terenu. Dobry system monitorowania to wymóg FIFA, ale już tworzenie dodatkowych miejsc dla kibiców nie jest konieczne (koszty obciążają budżet miasta, a wpływy z biletów trafią na konto PZPN). Zwróciła na to uwagę Komisja Sportu szczecińskiej Rady Miasta, której czwartkowe posiedzenie poświęcone było tylko meczowi reprezentacji. Kilkaset tysięcy na tymczasową trybunę wzbudziło kontrowersje, ale pozostałe przedsięwzięcia komentowano pozytywnie. Podkreślano też siłę promocyjną imprezy.

- Szczecin bezpośrednio nie zarobi na meczu, ale będziemy gospodarzem wydarzenia sportowego dużej rangi. Przyjadą kibice z całej Polski, także turyści. Ważne spotkanie o punkty eliminacji MŚ jest też atrakcją dla lokalnego środowiska. Ostatnie zawody piłkarskie tej rangi odbyły się u nas kilkadziesiąt lat temu! Młodzi szczecinianie nie mieli okazji przeżyć czegoś takiego, warto zafundować im wielkie sportowe wydarzenie - stwierdził radny Paweł Bartnik, organizator wielu sportowych imprez.

We władzach miasta determinacja, by zorganizować mecz, jest ogromna. Odbyły się już trzy robocze spotkania z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. W poniedziałek - narada ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo (policja, straż pożarna). Wkrótce do Szczecina przyjedzie delegacja PZPN, by zapoznać się z planami przebudowy obiektu.

- Najważniejsza jest deklaracja władz miasta, że stadion zostanie właściwie przygotowany do meczu. To dla piłkarskiej centrali stanowi wystarczającą gwarancję! - stwierdza Dariusz Królikowski, dyrektor Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. - Przedstawiciel PZPN przyjedzie do Szczecina, kiedy będą gotowe choćby wstępne projekty modernizacji. A gdy wszelkie prace zostaną wykonane, PZPN zaprosi na wizytację delegata FIFA. To może nastąpić na przykład miesiąc przed spotkaniem.

Czy możliwe jest, by przedstawiciel Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej "zablokował" rozegranie w Szczecinie meczu eliminacyjnego do MŚ? Jego opinia przecież może być negatywna.

- To bardzo mało prawdopodobne! Jeśli podstawowe wymogi zostaną spełnione, jeśli widać dobrą wolę i determinację organizatorów, FIFA jest wyrozumiała. Wiadomo, że stadiony w Polsce nie są takie jak w Europie Zachodniej. Mecze ze Słowenią rozegrany został we Wrocławiu, gdzie też warunki nie są rewelacyjne. Wydaje mi się, że szczeciński obiekt można spokojnie przygotować. Co ważne - prace wykonane przed ważnym meczem reprezentacji, takie jak na przykład remont budynku z szatniami, nie będę tylko prowizorką, jak w latach poprzednich, gdy kadra rozgrywała w Szczecinie tylko mecze towarzyskie.



Ciekawostka

Polska - Irlandia Płn. - to może być pierwsze spotkanie eliminacyjne MŚ po 44 latach w Szczecinie. 24 października 1965 roku na stadionie przy Twardowskiego wygraliśmy z Finlandią 7-0 (eliminacje MŚ 1966). Rok później ograliśmy o punkty Luksemburg 4-0, ale to były eliminacje Euro 1968



Co ze stadionem w Dąbiu?

Piotr Krzystek, Prezydent Szczecina: Miejmy świadomość sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Robimy krok po kroku, to co jest potrzebne. Stadion z całą pewnością jest potrzebny Szczecinowi. Ale mamy jeszcze "niedokończony temat" z aeroklubem - do końca lutego powinny być już wszelkie uzgodnienia, co pozwolili nam uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego. Dopiero uchwalenie planu pozwoli nam zlecić studium. To się rzeczywiście odwlekło w czasie, ale nie znaczy, że rezygnujemy z inwestycji.

Dziś jest dekoniunktura na rynku i będzie nam trudno skomercjalizować to przedsięwzięcie. Widzimy, że kłopoty z tym ma m.in. Gdańsk. Podejrzewam, że inne miasta również. Koszty budowy stadionów znacznie wzrosły, przede wszystkim dlatego, że w krótkim okresie czasu musi zostać zrealizowanych w Polsce kilka takich inwestycji. Więc my już nie bijmy się o stadion na rok 2012, tylko przygotujmy się do tego spokojnie i zróbmy to najmądrzej, jak potrafimy.

Czy inwestycja rozpocznie się dopiero po zakończeniu budowy hali? Niekoniecznie. Patrzymy przede wszystkim na koniunkturę gospodarczą. Dziś nie możemy tej inwestycji podjąć, bo budowa stadionu to ogromne koszty, a sytuacja podatkowa niepewna. Nie wiemy, jakie będą wpływy do budżetu. Gdy rozmawialiśmy rok temu, wzrost był na poziomie prawie 10 procent. Szacowaliśmy, że ta tendencja będzie się utrzymywać. Dziś jednak jest stan niepewności, który nas trochę wstrzymuje z ryzykownymi decyzjami.

Ale podkreślam raz jeszcze - nie odpuszczamy tego tematu. Szczecin zasługuje na stadion i będzie miał stadion. Czy w Dąbiu czy na Twardowskiego - zdecyduje wspomniane wyżej studium wykonalności.

Przypomnę - że my jako pierwsi zajęliśmy się terenem Dąbia, żaden poprzedni Zarząd miasta nie poradził sobie z lotniskiem. Idzie nam ciężko, ale posuwamy się krok do przodu. To jest trudne, Szczecin nagle nie stanie się najpiękniejszym i najbogatszym miastem. Nie jesteśmy eldorado...

not. tm