Chemik bez najmniejszych szans w Tychach

II LIGA PIŁKARSKA. - Jeszcze tak słabego zespołu w Tychach nie było - podsumował występ policzan redaktor oficjalnej strony GKS.
Blisko półtora tysiąca widzów zdecydowało się przyjść na stadion i gospodarze odwdzięczyli się efektownym zwycięstwem. Piątym z rzędu! Od remisu w Szczecinie z Pogonią tyszanie tylko wygrywają. 15 zdobytych punktów sprawiło, że drużyna przestała się już oglądać za siebie. Chemik odwrotnie - dla niego porażka na Śląsku była piątą z rzędu. Spadek do III ligi staje się coraz bardziej realniejszy. Początek wiosny jeszcze nie był najgorszy, a sensacyjna wygrana z Zagłębiem Sosnowiec mogła być punktem zwrotnym w walce o utrzymanie. Nie była. Po kilku dniach policzanie przegrali w Koronowie z ostatnią wtedy w tabeli Victorią i do dziś nie potrafią odzyskać równowagi. Wychodzą zimowe osłabienia, brak wzmocnień i słabsza dyspozycja kilku graczy (cieniem gracza z jesienni jest m.in. Mateusz Jakuszczonek, który zimą był na wielotygodniowych testach w Pogoni. Po powrocie do Polic gra dwie klasy gorzej).

- GKS był dużo lepszym zespołem - przyznał dla oficjalnego serwisu Chemika Marek Czerniawski, trener polickiego zespołu. - Przy naszym kadrowym osłabieniu musieliśmy zagrać z kontry, ale bardzo szybko stracona bramka ustawiła mecz. Później gra się wyrównała, ale nie mieliśmy kim zagrozić rywalom.

Chemik pojechał na Śląsk bez kilku kluczowych zawodników. Marek Sajewicz leczy kontuzję, a za nadmiar żółtych kartek nie mogli wystąpić Kamil Bieniek, Mateusz Szałek i Przemysław Ciołek. Normalnie - wszyscy graliby w pierwszym składzie. Czerniawski musiał więc postawić na niedoświadczonych zawodników. W II lidze zadebiutował 17-letni Rafał Janicki.

- Nie zawalił żadnej z bramek - podkreśla Czerniawski. - Dobry debiut.

Patryk Baranowski, Artur Pachulski czy Marcin Wydurski jesienią nie grali w II lidze. Wzmocnili pierwszy skład Chemika z konieczności i w przyszłości te występy mogą zaprocentować. Obecnie ich umiejętności są jednak za małe na taki zespół jak GKS. Już w 19. minucie gospodarze objęli prowadzenie, a później nie forsowali tempa. Widząc słabość naszego zespołu grali spokojnie. Zaraz po przerwie Krzysztof Bizacki (kiedyś jeden z lepszych zawodników w polskiej ekstraklasie w barwach Ruchu Chorzów) wykonywał rzut wolny. Dośrodkowania nikt nie przeciął, a spóźniony w interwencji Mateusz Wiśniewski po chwili wyciągał piłkę z siatki. W doliczonym czasie gry Chemik został dobity.

GKS Tychy - Chemik Police 3:0 (1:0)

Bramki: Wróbel (19.), Bizacki (49.), Ziaja (91.).

Chemik: Wiśniewski - Kargol, Michał Szałek Ż, Janicki, Brzeziński, Pachulski (68. Stefaniak), Jarymowicz, Baranowski, Krzyżanowski, Jakuszczonek (46. Dutkiewicz), Wydurski (59. Erlich).

Pozostałe wyniki 28. kolejki: Elana - Jarota 1:1, Miedź - Raków 0:0, Zawisza - Nielba 1:0, MKS - Gawin 2:1, Victoria - Lechia 1:1, Zagłębie - Unia 0:0. Pogoń - Polonia 1:1.

1. MKS Kluczbork285447-28
2. Pogoń Szczecin284842-32
3. Kotwica Kołobrzeg274638-23
4. Nielba Wągrowiec284650-36
5. Gawin Wrocław264544-26
6. Raków Częstochowa284337-26
7. Unia Janikowo284225-19
8. Elana Toruń284136-33
9. GKS Tychy284127-24
10. Zawisza Bydgoszcz284036-34
11. Zagłębie Sosnowiec283931-23
12. Jarota Jarocin283636-32
13. Czarni Żagań283326-42
14. Lechia Zielona Góra282832-50
15. Miedź Legnica282727-42
16. Victoria Koronowo282418-40
17. Chemik Police272324-47
18. Polonia Słubice282227-46