Testowanie w Pogoni już zakończone?

PIŁKA NOŻNA. Pogoń łatwo ograła trzecioligowy Dąb Dębno (2:1), choć napastnicy razili nieskutecznością. Marcin Folc raczej pożegna się ze Szczecinem, inni nowi gracze wkrótce podpiszą kontrakty.


Sobotni sparing miał dać odpowiedź na ostatnie transferowe pytania. Z czwórki testowanych (Khaddy Kazadi Leonowicz, Marcin Rogalski, Josef Petrik i Marcin Folc) najsłabiej, to znaczy najmniej skutecznie grał ten ostatni. Marnował strzeleckie okazje, wdawał się w dryblingi, niedokładnie odgrywał, uderzał niecelnie. Drugi z atakujących - Piotr Prędota też pudłował, ale szybciej wymieniał piłkę z pomocnikami, a dośrodkowanie Przemysława Pietruszki zamienił na bramkę.

Akcji oskrzydlających i dośrodkowań oglądaliśmy kilkanaście, przynajmniej trzy powinny skończyć się golem. Jeszcze trudniejsze dla rywali były prostopadłe podania, defensorzy Dębu odpuszczali krycie, przeszkadzali sobie nawzajem, jednak pogoniarze nie umieli wykorzystać chaosu w okolicach pola karnego, zagrywali zbyt lekko, jakby nonszalancko. Zaliczali przechwyty, a później łatwo tracili piłkę. Swobodnie przesuwali się w ataku pozycyjnym i psuli ostatnie podanie.

Trener Piotr Mandrysz łapał się za głowę, gestykulował, ale rozmowa w przerwie była spokojna. Krzysztof Pyskaty nudził się w bramce, po profesorsku grał Olgierd Moskalewicz. Ustawiony za napastnikami "Olo" świetnie inicjował akcje ofensywne, stwarzał przewagę. Mając wsparcie Piotra Komana, dzielił i rządził w środku pola. Opuszczając boisko (60. min), otrzymał gromkie brawa od kilkuset kibiców.

W drugiej połowie spotkania publiczność oklaskiwała też dynamiczne akcje Kazadiego, strzał Piotra Petasza i dobitkę Krzysztofa Hrymowicza. Bohaterami pierwszej odsłony byli Prędota, Pietruszka i Rogalski (grał lepiej niż w "debiucie" z GKP Gorzów).

- Trudy podróży, zmęczenie - przyznał zawodnik ostatnio grający w Rakowie Częstochowa. - Drugi występ lepszy, ale nie porywający. Widać zmęczenie ciężkimi treningami. Świeżość, dynamika ma być na ligę. Chciałbym zostać w Pogoni i walczyć o awans. Wcześniej trzeba powalczyć o miejsce w składzie, kadra jest mocna - stwierdził Rogalski.

Podobnie ocenił portowców trener zespołu z Dębna, Zenon Burzawa: - Mają większy potencjał niż drużyny, które w poprzednim sezonie przyjeżdżały do GKP - zauważył. - Sparing był dość jednostronny, Pogoń kontrolowała sytuację, z wynikiem się nam pofarciło - przyznał król strzelców ekstraklasy sezonu 93/94.

Największego farciarzem okazał się Łukasz Skórski (były pogoniarz), który przypomniał się kibicom i szefom klubu, zdobywając bramkę efektownym lobem.



Pogoń Szczecin - Dąb Dębno 2:1 (1:0)

Bramki: Prędota (31. głową), Hrymowicz (76.) - Skórski (80.)



Pogoń: Pyskaty (46. Janukiewicz), Nowak (46. Kazadi), Wróbel (46. Hrymowicz), Mysiak (70. Dymek), Petrik (65. Woźniak), Rogalski (57. Wólkiewicz), Koman, Moskalewicz (60. Lebedyński), Pietruszka (46. Petasz), Prędota (46. Parzy), Folc (63. Rydzak)

Dąb: Skrzyński - Bocian, Całko, Rosadziński, Jarecki, Kotus, Dudek, Majchrzak, Skórski, Majewski, Dłubis.

Zmiennicy: Osowski, Szczepanik, Laska