Pomeczowe opinie

Tomasz Jarmoliński

wiceprezydent Szczecina

Druga połowa to nie była ta druga połowa z GKS Katowice. Po pierwszej części, z przewagą Pogoni, liczyłem, że drużyna ruszy do przodu. Tak się nie stało, zamiast strzelić, straciliśmy bramkę. No cóż, raz się przegrywa, raz się wygrywa. Jeśli już mają zdarzać się porażki, to lepiej niech będą na początku sezonu. Z tych porażek trzeba wyciągnąć wnioski.

Moim zdaniem brakowało przede wszystkim rozegrania, druga linia była dość "pusta", napastnicy nie dostawali piłek. Nawet po wejściu Mikołaja Lebedyńskiego i Piotra Dziuby niewiele mogliśmy zdziałać w ofensywie, atakujący nie mieli czym grać.

Drużyna GKP przystąpiła do meczu z dużym nerwem. Wydaje się, że piłkarsko trochę ustępuje Pogoni, ale w sobotę dała z siebie wszystko, gryzła trawę. I miała w swoich szeregach Traore, który jest wyróżniającym się zawodnikiem I ligi. Błysnął raz i to wystarczyło. Przegrana wstydu Pogoni nie przynosi, obejrzeliśmy zacięty, wyrównany mecz. Oby więcej takich, tylko z lepszym rezultatem.

Zenon Burzawa

trener Dębu Dębno, były zawodnik Stilonu Gorzów, król strzelców ekstraklasy w barwach Miliardera Pniewy

Pierwsze minuty zdecydowanie dla szczecinian, więcej sytuacji, większe zagrożenie. W drugiej połowie - przewaga GKP, co zaowocowało bramką, po fajnym dośrodkowaniu Andruszczaka. W sumie - zasłużone zwycięstwo. Ja sercem byłem za gorzowianami, ale Pogoń też lubię. I dobrze jej życzę. Uważam, że mimo porażki pozostają jednym z kandydatów do awansu.

GKP przystępuje do rozgrywek w roli Kopciuszka, po cichu mówi się o zajęciu 10. miejsca. Wydaje mi się, że mogą sprawiać miłe niespodzianki. Czasami tak jest łatwiej: "nie jesteśmy faworytem, ale potrafimy grać w piłkę". Słabości Pogoni? Brak konsekwencji i dość mała siła ataku, biorąc pod uwagę potencjał kadrowy, nazwiska zawodników. Zwróciłem na to uwagę już podczas lipcowego sparingu na Twardowskiego.