Mówi pomocnik GKP

Podbiegłem się przywitać. Żadnej prowokacji!

Tomasz Maciejewski: Pierwsze refleksje zwycięzcy...

Artur Andruszczak, wychowanek gorzowskiego klubu, były zawodnik Pogoni: Cieszę się z kolejnej wygranej, mamy 6 punktów, dobrze rozpoczęliśmy sezon! Wiadomo, jakiej rangi to był mecz. Dwa blisko położone miasta, właściwie - derby regionu, a wtedy zawsze są emocje, wyjątkowa atmosfera, dużo kibiców.

Dziękował pan również fanom Pogoni - to było "przepraszam" za niegościnność czy raczej prowokujący gest?

- To był gest sportowy (śmiech). Podbiegłem pod sektor gości, podziękować, przywitać się. Żadnej prowokacji! Przecież grałem w szczecińskim klubie, mam tam wielu znajomych, nawet przyjaciół. Często bywam w Szczecinie i jestem miło przyjmowany. Ludzie mnie pamiętają, podchodzą, zagadują... Występowałem w kilku ligowych drużynach i zawsze starałem się o dobre relacje z kibicami. Uważam, że to normalne. Teraz reprezentuję GKP, rywalizujemy o ligowe punkty, ale sentyment pozostał.

Przejdźmy do rywalizacji - plan był taki, by przyjąć Pogoń na własnej połowie i próbować kontrataków?

- Tak, tylko że Pogoń od początku zagrała "wysoko", nie mogliśmy sobie z tym poradzić, zaczęliśmy wszystko wybijać z piątki... I piłka cały czas latała od jednej bramki do drugiej, więcej była w powietrzu niż na ziemi (śmiech). Trener w szatni miał kilka uwag na ten temat, powiedział, żebyśmy grali spokojniej, lepiej przygotowali atak. I w końcu się udało.

Asystent może być zadowolony tak samo jak strzelec?

- Akcję zaczął Paweł Kaczorowski, ja pociągnąłem prawą stroną, dośrodkowałem, a Traore ładnie skończył. Ten jeden gol wystarczył, by zgarnąć trzy punkty.

Rozpracowywaliście słabe i mocne strony rywala?

- W tygodniu oglądaliśmy m.in. mecz Pogoni z GKS Katowice, o rzutach wolnych Petasza wiedzieliśmy (śmiech). Analizowaliśmy grę wszystkich zawodników.

Czego spodziewacie się w rewanżu na Twardowskiego? To już tej jesieni...

- Emocjonującego meczu, przy komplecie publiczności. Mam nadzieję, że kibice GKP pojadą do Szczecina w takiej liczbie, jak Pogoń przyjechała do nas. A może będzie ich jeszcze więcej. Rewanż już teraz zapowiada się ciekawie.

Cele GKP na ten sezon?

- Utrzymanie! Oczywiście będziemy starać się o jak najwyższe miejsce, jak najlepsze wyniki, bo to przynosi rozgłos miastu, może przyciągnie strategicznego sponsora. Wiadomo, że dziś bez dużych pieniędzy nie ma dużej piłki.