Mówi napastnik Pogoni

Wygramy - będzie lepiej w tabeli

Jakub Lisowski: Pierwsza bramka ligowa dla Pogoni, ale zabrakło zwycięstwa.

Piotr Prędota: I każdy z nas ma niedosyt po meczu z Podbeskidziem. Szkoda, bo naprawdę blisko było do zwycięstwa. Chłopaki już w pierwszej połowie zostawili na boisku wiele zdrowia. W drugiej połowie też zagraliśmy dobry mecz. Niestety, w końcówce pierwszej i drugiej połowy straciliśmy podobne bramki. Nie bez naszej winy. Szkoda, ale taka właśnie jest piłka.

Przy pana bramce - szedł pan na piłkę w ciemno, czy czuł pan, że może nastąpić nieporozumienie w szeregach Podbeskidzia?

- Chciałem podbiec, poprzeszkadzać, ale zauważyłem jakieś dziwne zachowanie obrońcy - raz ruszył, raz stanął. Bramkarz - identycznie. Takie niezdecydowanie musiałem wykorzystać.

Uciekają punkty Pogoni...

- Niedosyt po dzisiejszym meczu może być, podobnie było po Gorzowie, bo tam też mieliśmy kilka sytuacji bramkowych i inaczej się to mogło skończyć. Chciałbym jednak zaznaczyć, że nikt nie zapowiadał, że w I lidze będzie nam łatwo zdobywać punkty. Teraz czeka nas ciężki mecz w Świnoujściu. Musimy zdobyć trzy punkty, a wtedy nasza sytuacja w tabeli zdecydowanie się poprawi.

Rozpoczął pan mecz na ławce rezerwowych. Zabolała decyzja trenera, zakłuła? Coś pan sobie szepnął wchodząc na boisko?

- (śmiech) Nie, ale jak każdy zawodnik chcę grać w podstawowym składzie. Rozumiem jednak decyzję szkoleniowca. Ma spory wybór - raz może zagrać inne ustawienie ataku, innym razem - inne. Konkurencja jest duża, a na treningach trzeba udowodnić, że to miejsce się należy.

Duża konkurencja będzie po powrocie Marka Kowala i Macieja Ropiejki.

- Na pewno. Ciśnienie wzrośnie, ale rywalizacja jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

Ciśnienie związane z meczem z Flotą też pewnie będzie rosło. Wytrzymacie presję?

- Musimy. Flota idzie jak burza, a my musimy zrobić wszystko, by ich zatrzymać.