Sport.pl

Dwie smutne bramki

Flota Świnoujście bezbramkowo zremisowała w meczu na szczycie z Górnikiem Zabrze, a szczecińska Pogoń przegrała w Kluczborku w 6. kolejce I ligi piłkarskiej.
Mecz na szczycie pierwszoligowych rozgrywek ściągnął na stadion w Świnoujściu 4 tys. widzów. Ponad 300 przyjechało ze Śląska. Przyjezdni liczyli na zwycięstwo i objęcie prowadzenia w I lidze, miejscowi na podtrzymanie serii nieprzegranych meczów i utrzymanie pozycji lidera. Spotkanie w Kluczborku aż takim magnezem nie było, a nie mogli go też oglądać fani ze Szczecina. MKS jesienią nie przyjmuje zorganizowanych grup gości.

Mecz godny szlagieru

- Chcemy, powalczymy - powtarzał kierownik Floty Leszek Zakrzewski, a zawodnicy mu wtórowali. - Gramy u siebie i trzy punkty chcemy zatrzymać w Świnoujściu - mówił Rafał Andraszak. Pomocnik świnoujskiej jedenastki grał w Górniku 2,5 roku, więc bardzo mu zależało, by przypomnieć się tej drużynie. I w pierwszej połowie Andraszak był jednym z lepszych zawodników na boisku. Było widać wielki zapał, chęci. Przebudził się jednak po kwadransie, bo podobnie jak koledzy - zaczął jakby wystraszony rywala.

Górnik w pierwszych minutach przeważał. Grał odważnie, częściej był przy piłce i stwarzał dobre okazje bramkowe. Sergiusz Prusak musiał kilka razy interweniować, ale okazał się m.in. lepszy w groźnych sytuacjach Przemysława Pitrego i Mariusza Dzienisa. Po kwadransie do inicjatywy doszli gospodarze. Po prawej stronie szarpał Andraszak, w środku aktywny był Ferdinand Chifon, a z przodu Charles Nwaogu i Krzysztof Rusinek. Tym razem to bramkarz Górnika Sebastian Nowak musiał pracować. Wyspiarze nie mieli superokazji, ale Chifon po strzale z prawej strony trafił w poprzeczkę. Animuszu podopiecznym Petra Nemeca wystarczyło na kilkanaście minut i zaczął się wyrównany bój.

- Kto pierwszy strzeli bramkę, ten wygra. Mecz na remis - mówił w przerwie Michał Karwan, obrońca Górnika.

Trener gości Ryszard Komornicki posłał na boisko wszystkich najlepszych i zdrowych. Flota miała szczęście, że nie mógł zagrać kontuzjowany Ales Besta, a na ławce rezerwowych mecz rozpoczął Dariusz Gorawski. Nemec bez zmian. Nie zmienia składu, który zapewnia punkty.

Czeski szkoleniowiec wczoraj jednak szybko - już w przerwie - zmodyfikował ustawienie. Zdjął Chifona, a wpuścił Grzegorza Skwarę. Już pierwsza akcja tego pomocnika mogła zakończyć się golem. Świetnego podania nie wykorzystał jednak Rusinek. Po chwili Skwara zdecydował się na strzał z dystansu i Nowak sparował piłkę na słupek.

Flota w drugiej połowie zdecydowanie przeważała. Górnik - z każdą minutą opadający z sił - jedynie się bronił i Nowak musiał wiele razy interweniować. Gospodarze nie wykorzystali jednak choćby jednej z kilku dobrych okazji.

- Remis jest sprawiedliwy. Górnik miał dwie świetne okazje, my też mieliśmy dwie. Możemy teraz żałować, że nie potrafiliśmy ich skończyć, ale mamy remis i trzeba się z niego cieszyć - podsumował Sergiusz Prusak.

Flota Świnoujście - Górnik Zabrze 0:0

Flota: Prusak - Fechner, Jarun Ż, Mazurkiewicz, Kubowicz, Andraszak, Niewiada, Chifon (46. Skwara), Polak (66. Sojka), Rusinek (81. Tyc), Nwaogu.

Górnik: Nowak - Pazdan, Karwan, Magiera, Kulig, Madejski, Bonin Ż (92. Krotofil), Danch, Dzienis Ż (68. Gorawski), Pitry (74. Arifović Ż), Przybylski.

Sędziował Dawid Piasecki (Słupsk)

Widzów: 4000

Wolą grać po przerwie

W pierwszych pięciu kolejkach MKS Kluczbork zdobył zaledwie jeden punkt. Nie wytrzymali działacze tego klubu, którzy przed meczem z Pogonią urlopowali dotychczasowego pierwszego trenera Grzegorza Kowalskiego. Zastąpił go Ryszard Okaj. Nie tylko fakt nowego szkoleniowca zespołu nakazywał portowcom ostrożność przed MKS.

W poprzednim sezonie oba zespoły rywalizowały w II lidze. Kadrowo i finansowo mocniejsza Pogoń przegrała i do I ligi awansowała z 2. pozycji. W bezpośrednich spotkaniach MKS wygrał u siebie 3:1, a w Szczecinie górą byli portowcy (1:0 po golu Macieja Ropiejki).

Faworytem wczorajszego meczu byli jednak szczecinianie, którzy od początku chcieli udowodnić, że są zespołem lepszym i przyjechali po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. Przeważali, rozgrywali atak pozycyjny, a gospodarze ograniczyli się jedynie do kontr. Mecz był co najwyżej średnim widowiskiem i do przerwy bramek nie było.

Druga połowa równie słaba, ale coś zaczęło się dziać po... golu dla Kluczborka. Kamil Nitkiewicz - kilka minut wcześniej wprowadzony na boisko - zdecydował się na strzał z ok. 20 m. Piłka odbiła się od nóg jednego z obrońców Pogoni, nabrała rotacji i wpadła do bramki Krzysztofa Pyskatego. Kilka minut później szczęśliwiec opuścił boisko z kontuzją, a goście przystąpili do odrabiania strat. Mieli zdecydowaną przewagę, ale dopiero w 89. minucie mieli świetną okazję na wyrównanie. W pole karne przedarł się Mikołaj Lebedyński, ale jego strzał trafił w słupek. Otwarta gra portowców otworzyła szansę na kontry MKS. Jedna z nich rozstrzygnęła spotkanie. Waldemar Sobota przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i bez problemów pokonał Pyskatego. A tuż przed ostatnim gwizdkiem dwie żółte kartki (za dyskusję i faul) zobaczył Piotr Petasz.

MKS Kluczbork - Pogoń Szczecin 2:0 (0:0)

Bramki: Nitkiewicz (67.), Sobota (92.)

MKS: Stodoła - Odrzywolski, Jagieniak, Adamczyk, Stawowy, Nowacki, Glanowski Ż, Kazimierowicz, Tuszyński (62. Nitkiewicz, 72. Szczepaniak), Półchłopek (64. Sobotta), Sobota.

Pogoń: Pyskaty - Nowak Ż, Mysiak, Hrymowicz, Woźniak, Rogalski, Koman Ż (80. Pietruszka), Przytuła, Petasz, Moskalewicz, Prędota (58. Lebedyński)

Sędziował Paweł Pskit (Łódź)

Widzów: 2000

Pozostałe wyniki 6. kolejki: Motor - Widzew 0:0, GKP - Stal 0:0, Sandecja - Znicz 3:1, KSZO - Dolcan 1:0, Wisła - Warta 1:1, GKS - ŁKS 4:1, Podbeskidzie - Górnik Ł. 2:2.

1. Flota Świnoujście61410-2
2. Górnik Zabrze6138-3
3. GKP Gorzów6116-4
4. Sandecja Nowy Sącz61010-9
5. GKS Katowice6108-7
6. KSZO Ostrowiec6106-10
7. Dolcan Ząbki696-3
9. Warta Poznań6812-5
9. Wisła Płock687-5
10. Pogoń Szczecin6810-6
11. Widzew Łódź676-2
12. ŁKS Łódź674-7
13. Podbeskidzie Bielsko-Biała657-8
14. Znicz Pruszków655-9
15. Motor Lublin653-8
16. MKS Kluczbork644-11
17. Górnik Łęczna634-11
18. Stal Stalowa Wola623-9