Sport.pl

Skandal za skandalem

Komentarz

- Niech s... na swoje stadiony - oburzał się oglądający ze mną mecz dziennikarz "Faktu". W tym czasie mamroczący pod nosem "Pogoń hooligans" bandyci okładali pięściami i kopali dzieciaki z Gorzowa. Takiego chamstwa nigdy na siatkarskich halach nie było. I nie musiało się pojawić tym razem. Gdyby ochrona wypełniła swoje obowiązki.

Nie wiem, po co ochroniarze stali przy drzwiach wejściowych - mecz nie był biletowany, a oni nawet nie sprawdzali, czy wchodzący wnoszą niebezpieczne przedmioty. Dlaczego pilnujący gorzowian ochroniarz (słownie: jeden) wyszedł na papierosa? Klub tłumaczy, że przyjezdni nie przysłali imiennej listy, a do tego ostateczny terminarz rozgrywek ligowych ustalono cztery dni przed meczem z Gorzowem. Ale jak już kibice gości przyjechali i zostali wpuszczeni na halę, należało postawić przy nich kordon ochroniarzy. Skończyło się na siniakach i podbitych oczach. Co by było, gdyby kopniaki w głowę spowodowały większe urazy lub śmierć?

Na hali SDS nie ma porządnego monitoringu. To niedopuszczalne. Zabezpieczenie meczu było zwykłą prowizorką. Oby po raz ostatni.