Flota i Pogoń zagrają w telewizji

I LIGA PIŁKARSKA. Flota pojechała do Katowic (mecz z GKS w sobotę, godz. 15), Pogoń szykuje się do meczu na szczycie z Widzewem Łódź (poniedziałek, godz. 19.15)


Nasi pierwszoligowcy w 15. kolejce grają z uznanymi firmami.

Portowcy zagrają w poniedziałek o miejsce wicelidera.

Flota Świnoujście, też nie traci kontaktu z czołówką. Po znakomitym początku sezonu (lider) przyszedł wprawdzie kryzys (kontuzje, porażki na wyjazdach), ale tydzień temu wyspiarze odzyskali skuteczność, pokonali 3:1 Wisłę Płock i znów gonią najlepszych (22 pkt).

Przełamać się na wyjazdach

Drużyna Petra Nemeca doznała ostatnio dwóch bolesnych porażek na obcych boiskach. Najpierw wypunktował ją Dolcan (0:3, bramki w końcówce), później KSZO Ostrowiec (2:0), ustalając wynik już po ośmiu minutach meczu! Pechową serię uzupełnia 1:1 z ŁKS Łódź, po "kłótni" napastników i czerwonej kartce dla Charlesa Nwaogu.

Wyjazd do Katowic jest okazją na przełamanie kiepskiej passy, jednak stadion przy ul. Bukowej to ciężki teren. We wtorek przekonało się o tym KSZO, tracąc w zaległym spotkaniu z Gieksą aż cztery gole. Efektowna wygrana zapewniła ekipie Adama Nawałki znaczący awans w tabeli (na 7. miejsce) i podbudowała przed sobotnim spotkaniem z Flotą. Korzystny wynik oznaczać będzie kolejny skok w tabeli jednego lub drugiego zespołu.

- Zmierzymy się z dobrą ekipą, ale wierzymy w swoje umiejętności. Chcemy zakończyć jesień w pierwszej piątce, zdobyć ok. 30 punktów. Wydaje mi się, że 8-9 pkt w sześciu spotkaniach to realny plan - przekonuje bramkarz Sergiusz Prusak, kapitan Floty. - Trochę obawiamy się o pogodę na Śląsku. Oglądaliśmy środowy mecz Polska - Słowacja. Jeśli leży śnieg, to obie drużyny mają problem - komentuje "Serek".

W sobotę w Katowicach padać ma tylko deszcz. Temperatura 2-3 stopnie, bezwietrznie. Jest podgrzewana murawa, nowy drenaż. Obiekt został zmodernizowany, stadion regularnie odwiedza 5-6 tysięcy kibiców. Atutem gospodarzy będą pełne trybuny i... zmęczenie świnoujścian podróżą (wyjechali w piątek rano, ale mają do pokonania 700 kilometrów). Szanse wyrównuje to, że katowiczanie grali trzy dni temu, a Flota - sześć. Pociesza też coraz dłuższa i mocniejsza ławka.

- Do treningów wrócił Grzesiu Skwara, z przeziębieniem uporał się Damian Staniszewski. W składzie zabraknie tylko pauzującego za czwartą żółtą kartkę Marka Niewiady - informuje kierownik Leszek Zakrzewski. - GKS ostatnio wygrał 4:1, idzie w górę tabeli, ale uważam, że mamy mocniejszy zespół. Oglądajcie nas w telewizji, będzie relacja w TVP Sport - podsumowuje Zakrzewski.

- W telewizji nigdy nie przegraliśmy, ba, nawet nie zremisowaliśmy. Ktoś powie - kiedyś musi być ten pierwszy raz. Ja mówię - trzeba podtrzymać passę - dodaje Jarosław Dunajko, wiceprezes wyspiarzy.

Podtrzymać zwycięską passę na Twardowskiego

Oba zespoły przyjadą też do Szczecina. Widzew już w poniedziałek, GKP - 11 listopada (2. wiosenna kolejka rozgrywana awansem). Zapowiada się arcyciekawa końcówka rundy portowców, bo drużyna Piotra Mandrysza prezentuje coraz wyższą formę. Po trzech kolejkach bez zwycięstwa przyszła wyjazdowa wygrana z Wartą i dość łatwe 2:0 z Dolcanem. Cieszą nie tylko wyniki, ale również ofensywny styl, trafione zmiany, coraz lepsze zgranie.

Mecz z Widzewem będzie ważnym sprawdzianem, bo zadecyduje o układzie ścisłej czołówki. Łodzianie uchodzą za pewniaka do awansu - mają prawie 20-milionowy budżet i mocną kadrę (m.in. Jarosław Bieniuk, Adrian Budka, Marcin Robak, Piotr Kuklis, Maciej Mielcarz). Znane nazwiska na boisku, a na trenerskiej ławce Paweł Janas, były selekcjoner reprezentacji.

- Przyjeżdża drużyna z historią i z aspiracjami. Ale my też nie jesteśmy anonimowi, mamy określone ambicje - stwierdza bramkarz Radosław Janukiewicz. - Zdecydowałem się na przeprowadzkę do Szczecina, by grać takie mecze. O stawkę, przy tysiącach kibiców! Pogoń jest marką, którą odbudowujemy. Zawsze interesują nas trzy punkty i postaramy się je zdobyć także na kolejnym utytułowanym rywalu. Mobilizuje nas również to, że przegraliśmy u siebie z ŁKS. Drugi zespół z Łodzi to okazja do rewanżu.

Wspomniana wpadka z ŁKS, to jedyna porażka granatowo-bordowych na Twardowskiego. Sprzyjający terminarz stworzył okazję, by szybko się zrehabilitować (seria trzech spotkań u siebie - Dolcan, Widzew, KSZO). Gdyby udało się zdobyć komplet punktów, 2. miejsce na finiszu rundy jesiennej jest niemal pewne (w 17. kolejce portowców czeka wyjazd do Płocka).