Zadowoleni z remisu

Pierwszoligowa Pogoń Szczecin zremisowała swój pierwszy ligowy mecz wiosną 0:0. Pozostaje lekki niedosyt, ponieważ portowcy jechali do Bielska-Białej po komplet punktów
Remis jest sprawiedliwym wynikiem. Żadna z drużyn nie dominowała w spotkaniu na tyle, by twierdzić, że komplet "oczek" należał się właśnie jej. Piłkarze obu drużyn badali przeciwnika, grali bardzo ostrożnie. Początek spotkania po ponad 4 miesiącach przerwy nie mogły wyglądać inaczej. Głód piłki dało się odczuć w Bielsku - stadion zapełniony został w znacznej większości mimo mrozu i przelotnie padającego śniegu, Podbeskidzie obchodzi 15-lecie klubu, więc w mieście i klubie - mobilizacja. Od grudnia Ślązacy mają nowego szkoleniowca (Roberta Kasperczyka) oraz prezesa. Najważniejszym zimowym transferem było pozyskanie doświadczonego bramkarza Richarda Zajaca. Słowak zaczął spłacać swój transfer już w sobotę. Fenomenalnie wybronił strzał Olgierda Moskalewicza z kilkunastu metrów.

Szkoleniowcy obu zespołów solidnie przygotowali się do sobotniego pojedynku. Trener Piotr Mandrysz taśmę z ostatniego sparingowego spotkania Podbeskidzia z rezerwami Banika Ostrava puszczał podopiecznym w autokarze.

- Mieliśmy bardzo długą podróż. Jechaliśmy 12 godzin, więc skorzystaliśmy z okazji - tłumaczy nowy nabytek Pogoni Marcin Klatt.

- Przeciwnik dysponował szybkimi pomocnikami - odpowiedział Mandrysz na pytanie, przed czym przestrzegał podopiecznych. - Wiedzieliśmy, że pozycjami w trójkącie wymieniają się Piotr Malinowski, Clemence Matawu.

- Brawo, panie trenerze! - wtrącił nagle trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk. Obaj trenerzy byli zadowoleni z remisu, więc na komplementowanie siebie i swoich podopiecznych mogli sobie pozwolić.

Sęk w tym, że szczecińscy obrońcy mieli sporo problemów z zatrzymaniem wysuniętego napastnika oraz bardzo szybkich trzech środkowych pomocników. Doświadczony Piotr Rocki trzymał piłkę krótko przy nodze, bardzo łatwo ogrywał mniej skoordynowanych obrońców Pogoni. W pewnym momencie piłkarze zorientowali się, że grają za wysoko i kwestią czasu było, kiedy nie złapią na spalonym przeciwnika.

- To mogło nam się nie opłacić. Moim zdaniem graliśmy za wysoko - tłumaczył Czech Josef Petrik. Trener Mandrysz: - Też to widziałem, stąd moje uwagi do Jozefa, by się nie zapędzał do przodu. Wiem, że graliśmy ryzykownie, ale przyjechaliśmy po trzy punkty. Widać to było w naszej grze po przerwie.

Przed przerwą Pogoń zagrała słabe spotkanie. Trener desygnował do gry dwóch nowych zawodników - Omara Jaruna i Marcina Klatta. Środek pola - największa bolączka Pogoni w minionej rundzie - obstawiony został przez Przemysława Pietruszkę i Macieja Mysiaka. Ich gra nie została najlepiej oceniona przez szkoleniowca: - Przeciwnik w środku miał przewagę liczebną, my nie potrafiliśmy się pod ten styl gry podłączyć, a powinien to czynić jeden z obrońców. Po wejściu Zawadzkiego wyglądało to o wiele lepiej.

Impulsywny Mandrysz w przerwie w szatni zachowywał się nadzwyczaj spokojnie. Odwrócić sytuację w środku pola miał pozyskany z Sandecji Nowy Sącz Dariusz Zawadzki. Zawodnik nie grał od początku, ponieważ nie wytrzymałby całego spotkania kondycyjnie (stracił 3 tygodnie treningów z powodu kontuzji) i brakuje mu ogrania. - Dlatego chcieliśmy, by w końcówce przechylił szalę na naszą korzyść. Zagrał dobrze, jest to zupełnie inny typ rozgrywającego niż mieliśmy do tej pory. Mam nadzieję, że udowodni to w najbliższych spotkaniach - powiedział trener Pogoni.

Portowcy mogli zwyciężyć. Najdogodniejszą okazję do strzelenia bramki miał Marcin Klatt, który znalazł się w sytuacji sam na sam. Odgrywał jednak do Olgierda Moskalewicza. - Marcin ma tak dobre uderzenie i ułożoną stopę, że powinien strzelać - ocenił Mandrysz.

Skończyło się remisem, który przyjęty został z zadowoleniem w obozie naszego zespołu. Tym bardziej że grali z naprawdę dobrze poukładaną drużyną. - Zwycięstwo dodałoby nam większych skrzydeł, ale cieszymy się z tego jednego punktu - mówili po meczu piłkarze.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Pogoń Szczecin 0:0

Podbeskidzie : Zajac - Ganowicz Ż, Matawu, Malinowski, Matusiak, Kołodziej Ż (61. Świątek), Jarosz, Osiński, Kanik, Rocki (68. Patejuk), Konieczny.

Pogoń: Janukiewicz - Nowak, Hrymowicz Ż (46. Zawadzki), Jarun, Petrik, Rogalski (62. Bojarski), Pietruszka, Mysiak, Petasz (82. Parzy), Moskalewicz, Klatt.

Sędziował : Tomasz Musiał (Małopolski ZPN)

Widzów: 3000