Sport.pl

Celem jest awans

Pięciokrotne podniesienie kapitału zakładowego Pogoni SA to najważniejsze decyzje wczorajszego zebrania akcjonariuszy klubu. Jak przełoży się to na wyniki zespołu?
Dotychczas po 44 proc. akcji mieli Grzegorz Smolny i Artur Kałużny, 6 proc. Pogoń Szczecin Nowa (PSN), 5 proc. EPA i 1 proc. Jacek Kozłowski w imieniu stowarzyszenia Pogoni Szczecin (właściciel nazwy). Po czwartkowym walnym zebraniu to się zmieniło: Kałużny i Smolny mają po 35,37 proc., EPA 27,87, PSN 1,2, a 0,2 należy do Kozłowskiego.

- Raczej nie jest to ostatnia taka decyzja - zapowiedział Jarosław Mroczek, szef EPA.

Dlaczego doszło do zmian?

- Fakt, że tak duża firma w większy sposób angażuje się w naszą spółkę, podkreśla jej dobrą sytuację - mówił Kałużny. - Stabilizacja dobrze wygląda, a przyszłość rysuje się w jasnych barwach. EPA dużo już zrobiła dla pozycji Pogoni.

- Na zawsze umilkną głosy, że nasze zaangażowanie w Pogoń to "deal". Wkładamy w klub nasze pieniądze - dodał Smolny.

Najwięcej zyskała w akcjach EPA. Jarosław Mroczek: - Już na starcie nowego rozdania poróżnię się z prezesem Kałużnym, ale my na razie nic wielkiego w Pogoni nie zrobiliśmy - zażartował. Już na poważnie dodawał: - Mamy podobne, ale jednocześnie trochę inne spojrzenie na klub. Chcemy podejmować decyzje w formie uchwał, by działał jak profesjonalna spółka akcyjna. Chcemy, by przykład z nas wzięli piłkarze. Jeśli nie w najbliższą sobotę, to w możliwie szybkim czasie.

Kapitał Pogoni z 500 tys. wzrósł do 2,5 mln. Teoretycznie w budżecie jest 2 mln więcej, ale w praktyce te pieniądze mają być gwarantem stabilności klubu. Podniesienie kapitału wiąże się też ze zmianami personalnymi. EPA ma prawo do jednego wiceprezesa w zarządzie oraz dwóch przedstawicieli w radzie nadzorczej. Kto będzie nowym członkiem zarządu?

- Niezręcznie mi mówić przed decyzją firmy, ale nie ukrywam, że chciałbym pomóc. Za co byłbym odpowiedzialny? Członkowie zarządu przeważnie odpowiadają za całokształt i tak pewnie będzie w moim przypadku. Ustalimy jednak zakres spraw, bo ja z racji obowiązków zawodowych nie mam tyle czasu, co Artur i Grzegorz - mówił Mroczek.

Zmiana akcjonariatu nie sprawiła, że w klubie gorączkowo myśli się o wejściu na giełdę.

- Celem jest ekstraklasa. Przed awansem myślenie o giełdzie jest bezzasadne. Po awansie staniemy przed nowymi wyzwaniami sportowymi i majątkowymi, więc wtedy będziemy o tym myśleć - zauważył Jarosław Mroczek.

- Przykład Ruchu Chorzów pokazuje, że nie zawsze giełda jest superrozwiązaniem dla piłkarskich klubów. Inne zachowują dużą ostrożność - dodał Grzegorz Smolny.

Kałużny: - Ścieżka jest otwarta, ale na razie po niej nie idziemy. Jesteśmy też otwarci na nowych partnerów w spółce.

Trójka prezesów ma wielką nadzieję, że w najbliższym okresie przełamie się drużyna. Wiadomo, że w I lidze dokłada się do interesu, a zarobić można jedynie w elicie. Wczorajsze decyzje we władzach mają być takim pozytywnym impulsem dla piłkarzy. Mroczek podkreślał, że z zadowoleniem przyjął postanowienie o poszerzeniu sztabu szkoleniowego o drugiego trenera (Macieja Stolarczyka) i psychologa (Marcina Kozińskiego). Wszyscy twierdzili, że efekty mogą przyjść już w sobotę, gdy Pogoń zagra w Lubinie z broniącym się przed spadkiem Motorem.



Dla "Gazety"

Rafał Chlasta, szef Pogoni Szczecin Nowa

Cieszymy się, że Pogoń buduje poważne fundamenty finansowe. Podniesienie kapitału, zmiany procentowe oznaczają, że PSN może uznać swoją misję za zakończoną. Odbudowa klubu po erze Antoniego Ptaka i Lesa Gondora idzie w dobrym kierunku. Jesteśmy w punkcie, który zaplanowaliśmy sobie na początku działalności. Powiem, że upieraliśmy się, by kapitał podniesiono o 2 mln, a nie o dużo mniejszą sumę, co było w planach. Obecnym poziomem możemy pochwalić się w kraju. Zadowoleni jesteśmy też z zapewnień, że spółka nie będzie się zadłużać. Nam pozostaje funkcja kontrolna - by drużyna zawsze miała swoje miejsce w Szczecinie i nigdy nie nastąpiła zmiana nazwy.

not. lis