Gdy grałem, Dudka siedział na ławce

Mateusz Mika dysponuje mocnym strzałem z lewej nogi

Mateusz Mika dysponuje mocnym strzałem z lewej nogi (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Grał przeciwko Ajaxowi Amsterdam i FC Barcelonie. W kadrze młodzieżowej razem z Dariuszem Dudką i braćmi Brożkami ogrywał Anglię i Włochy. Teraz Mateusz Mika walczy o angaż w futsalowej Pogoni 04 Szczecin na przyszły sezon
Rozmowa z futsalistą Pogoni 04

Kryspin Kichler: Twoja kariera piłkarska zaczęła się...

Mateusz Mika: Od taty, który grał w piłkę w latach 60. i 70. w klubach drugoligowych. Dlatego zainteresowanie mnie futbolem nie było trudne. Chodziliśmy razem na mecze. Pamiętam, że oglądaliśmy kiedyś w telewizji finał szwedzkiego Euro w 1992 r. i wtedy postanowiłem, że chcę również spróbować swoich sił na poważnie. Razem z grupką chłopaków, z którymi kopałem na podwórku, założyliśmy nawet klub. Nazwaliśmy go FC Rybna. W takich zresztą mniejszych klubach grałem. Pamiętam bardzo dobrze turniej we Francji. Występy przeciwko chłopakom z Ajaxu Amsterdam i FC Barcelony i 16. miejsce na 100 startujących drużyn. To było dla mnie wielkie przeżycie. W 1997 r. w okresie wielkiej powodzi na Śląsku zacząłem grę w barwach Startu Siołkowice Stare. Stamtąd trafiłem do pierwszoligowej Varty Namysłów, która potem została przeobrażona w Odrę Opole, z którą związana była moja kariera na trawie.

To tam zostałeś wypatrzony przez trenera kadry młodzieżowej?

- Widzieli mnie na jednym z turniejów dla roczników '81-'83 z udziałem Wisły Kraków czy Lechii Gdańsk z Sebastianem Milą. I wylądowałem na rok w kadrze Polski selekcjonera Antoniego Szymanowskiego. Mam z tego czasu wspaniałe wspomnienia. Wygraliśmy turniej w Czechach, gdzie graliśmy z Anglią i Włochami. Grałem u boku takich zawodników jak bracia Paweł i Piotr Brożkowie. Większość z zawodników tamtej kadry tworzy dzisiaj siłę ekstraklasy na trawie. Darek Dudka przebił się nawet do Auxerre. Można powiedzieć, że to był ciekawy rocznik.

Jak wspominasz tamtą rywalizację?

- Nie pamiętam wiele. Zdarzało się, że Dudka lub Brożek musieli siedzieć na ławce.

Dlaczego zatem Mateusz Mika nie zaistniał w dorosłej piłce na trawie, skoro miał ku temu warunki?

- Trzeba powiedzieć wprost - słabość moich klubów. Większość chłopaków była z ośrodków, gdzie poważnie pracuje się z młodzieżą. Trener Szymanowski pracował wówczas w Wiśle. Większość chłopaków miał na co dzień i przygotowywał ich na zmianę warty w ekstraklasie. Chłopaki potrafili też zabiegać o względy menedżerów. Ja nigdy za żadnymi nie biegałem, bo grałem tam, gdzie łowcy talentów nie zaglądali. Oczywiście marzyłem o występach w ekstraklasie, ale nie udało się.

A udało się utrzymać kontakt z dawnymi kolegami?

- To było trudne, bo chłopaki poszli grać w wyższych ligach. Ja zostałem u siebie w Odrze Opole w II lidze. Czasami się jednak widujemy. Ostatnio byliśmy na meczu Lecha w Poznaniu. Z naszej ekipy gra tam bramkarz Grzesiu Kasprzik. Był czas na krótkie spotkanie i rozmowę.

Marzenie o ekstraklasie udało się zrealizować dopiero w futsalu.

- W barwach Mariossu Wawelno dwa sezony temu. Potem - gdy spadliśmy - byłem tam również grającym trenerem.

Rok temu grałeś w barażach przeciwko Pogoni 04. Wypatrzył cię Gerard Juszczak?

- Wygląda na to, że tak. Wystąpiłem wtedy w meczu rewanżowym w Szczecinie. W moim wieku, gdy mam już 26 lat, potrzebowałem nowych wyzwań. Dlatego wybrałem futsal. Przed sezonem byłem już prawie dogadany z Rekordem Bielsko-Biała, ale się nie udało. Zimą, gdy przyszedłem do Szczecina, trener żartował, że trzeciej szansy mi nie da. A ja się go zapytałem - kiedy była pierwsza? Okazuje się, że już latem chciał mnie sprowadzić, więc chyba utkwiłem mu w pamięci. W takim klubie właśnie chciałem grać. Tworzy się tutaj ciekawy zespół z ambicjami. Jestem zadowolony, że tutaj jestem i mogę pokazać swoje możliwości.

Co najbardziej zaskoczyło cię w Szczecinie, masz jakieś ulubione miejsca?

- Najbardziej zaskoczył mnie klimat, jaki panuje wokół szczecińskich Pogoni - tej trawiastej i halowej. Ludzie tutaj bardzo żyją piłką, co widać na każdym kroku. Nigdzie się z czymś takim nie spotkałem. Na poznawanie miasta nie mam czasu, bo poza treningami pracuję nad formą indywidualnie. Dużo biegam, spaceruję. Ale nie będę ukrywał, że uwielbiam polskie zachodnie wybrzeże. Pobierowo czy Rewal to miejsca, gdzie zwykle przyjeżdżam na wakacje. Dlatego cieszę się, że teraz na urlop będzie bliżej (śmiech).

Z kim w drużynie trzymasz?

- Jestem tutaj za krótko, by mieć przyjaźnie, ale raczej wszyscy trzymamy się razem. Bez podziału na grupy. Najwięcej czasu spędzam z Ukraińcami - Włodkiem Nudykiem, który niestety wyjechał do domu, i Sergiejem Kostiuczenką, który dochodzi do siebie po kontuzji. Razem jadamy posiłki, oglądamy mecze.

Czy wy - zawodnicy spoza Szczecina - czujecie już na plecach oddech młodych kolegów? Michał Kubik, Łukasz Tubacki - radzą sobie coraz lepiej...

- Widać, że chłopaki byli dobrze szkoleni od najmłodszych lat, bo już mają bardzo duże umiejętności piłkarskie. Dla nas to bardzo fajnie, że weszli do drużyny. Są dobrze przygotowani motorycznie i walczą na całej długości parkietu.

Jesteś coraz silniejszym punktem drużyny. To chyba dobry znak, teraz, gdy trwa rywalizacja o kontrakty na przyszły sezon?

- Na razie mam umowę na ten i będę walczył, by pozostać tutaj na dłużej. Mam nadzieję, że taką grą jak z Tychami [Mika strzelił jedną z bramek, oddał kilka groźnych strzałów - red.] uda mi się przekonać trenera i działaczy, bym pozostał tutaj na dłużej. Widać, że dużo czasu zajęła mi jednak aklimatyzacja i porozumienie się z zespołem. Ciągle czegoś brakowało. Ostatni mecz wydaje mi się jednak dla mnie przełomowy.





Powrót lidera

Chęć powrotu do zespołu Pogoni 04 Szczecin wyraził podczas telefonicznej rozmowy z prezesem Maciejem Karczyńskim Włodymir Nudyk - najskuteczniejszy futsalista drużyny. Niedawno Ukrainiec miał zniżkę formy i poprosił klub o bezpłatny urlop. Wyjechał do domu, do rodziny. Nieoczekiwanie - zasygnalizował chęć powrotu, a działacze czekają teraz na jego przyjazd.

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 32 63 49-30 18 9 5
2 Legia Warszawa 32 63 49-32 19 6 7
3 Piast Gliwice 32 59 50-31 17 8 7
4 Jagiellonia Białystok 32 51 49-44 14 9 9
5 Cracovia Kraków 32 48 39-36 14 6 12
6 Zagłębie Lubin 32 47 50-42 14 5 13
7 Lech Poznań 32 47 45-43 14 5 13
8 Pogoń Szczecin 32 46 50-48 13 7 12
9 Korona Kielce 32 43 38-46 11 10 11
10 Wisła Kraków 32 42 58-53 12 6 14
11 Górnik Zabrze 32 37 39-50 9 10 13
12 Wisła Płock 32 36 45-52 9 9 14
13 Miedź Legnica 32 33 32-56 8 9 15
14 Arka Gdynia 32 32 41-45 7 11 14
15 Śląsk Wrocław 32 31 36-41 8 7 17
16 Zagłębie Sosnowiec 32 28 45-66 7 7 18

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa